Zyski w USA spadną drugi kwartał z rzędu

Krzysztof Kolany
opublikowano: 15-07-2019, 22:00

Jeśli prognozy analityków się potwierdzą, to amerykańskie korporacje mają za sobą dwa kwartały malejących zysków z rzędu.

Popularna na Wall Street zasada określana jest mianem „kija hokejowego”: zgodnie z nią analitycy zwykle bardzo optymistycznie prognozują wyniki spółek na rok czy dwa do przodu. A później sukcesywnie obniżają wcześniejsze szacunki. Na wykresie powstaje linia przypominająca kij hokejowy.

Dzięki obniżkom rynkowych prognoz zarządy spółek mogą później zaskoczyć akcjonariuszy wynikami lepszymi od rynkowego konsensu. Tak się dzieje przeciętnie w niemal trzech czwartych przypadków.

Dobry trik

Zasada „kija hokejowego” pozwala przekazać słabe wyniki jako „lepsze od oczekiwań”, nawet jeśli są one znacznie niższe od tego, czego analitycy i inwestorzy spodziewali się rok wcześniej. W rezultacie rzeczywiście zaraportowane zyski przypadające na S&P500przez ostatnie 5 lat były średnio o 4,8 proc. wyższe od oczekiwań analityków na koniec danego kwartału.

Nic nie wskazuje na to, aby „gra w hokeja” na nowojorskich parkietach straciła na znaczeniu. Jeszcze na koniec marca rynkowy konsens zakładał, że w drugim kwartale zyski spółek przypadające na indeks S&P500 (ang. EPS) będą o 0,5 proc. niższe niż rok wcześniej. Według stanu na 12 lipca średnia prognoz analityków zakłada spadek EPS o 3 proc. rok do roku. Biorąc poprawkę na efekt „kija hokejowego”,recesja wynikowa na Wall Street nie jest więc taka pewna.

„Jeśli zyski rzeczywiście spadną o 3 proc., to po raz pierwszy od 2016 r. będziemy mieli do czynienia z dwoma kwartałami z rzędu spadku zysków przypadających na indeks S&P500” — napisali w raporcie analitycy z firmy FactSet.

Niepokojący jest nie tyle oczekiwany regres zysków amerykańskich spółek, ile ponadprzeciętnie wysoka liczba ostrzeżeń przed zyskiem odbiegającym od oczekiwań (ang. profit warning). Za drugi kwartał 88 spółek z S&P500ostrzegło inwestorów przed pogorszeniem wyników finansowych. Według danych FactSet to drugi najwyższy odczyt od 2006 r. Tylko 26 korporacji wysłało w świat prognozy zysków, które pozytywnie zaskoczyły rynek.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Wyceny nie są niskie

Niezbyt optymistycznym oczekiwaniom wobec korporacyjnych zysków towarzyszą hurraoptymistyczne wyceny amerykańskich spółek. Od początku roku S&P500 poszedł w górę o 20 proc. i od początku lipca zajmuje się poprawianiem historycznych rekordów. Tymczasem nawet zakładając istotną poprawę wyników spółek w drugim półroczu, EPS przypadający na S&P500 w całym 2019 r. ma urosnąć tylko o 3,2 proc. Albo więc rynek dyskontuje już wyniki przyszłoroczne (które mają być o 11 proc. wyższe od tegorocznych), albo też inwestorzy gotowi są zapłacić znacznie więcej za te same zyski.

Efektem tego jest coś, co analitycy nazywają „ekspansją mnożnikową”. Oznacza to, że ceny akcji rosną nie na bazie wyższych zysków (EPS), lecz na bazie rosnącej relacji cen do zysków (C/Z). Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w roku 2017, co skończyło się dotkliwymi korektami w zeszłym roku. Obecnie S&P500wyceniany jest na 17-krotność oczekiwanych zysków spółek za następne cztery kwartały. To rezultat o 15 proc. wyższy od średniej z ostatnich 10 lat, wynoszącej 14,8.

Bazując na wynikach historycznych (tj. za ostatnie cztery kwartały), na Wall Street jest jeszcze drożej. Wskaźnik C/Z dla indeksu S&P500 przekracza 20. To co prawda wyraźnie mniej niż dwa lata temu (gdy C/Z sięgał 24), ale wciąż jest to poziom sygnalizujący, że amerykańskie akcje są po prostu drogie. W sytuacji gdy rentowność amerykańskiego rynku akcji wynosi około 5 proc. (to odwrotność CZ), nie ma już miejsca na uczciwą premię za ryzyko rozumianą jako nadwyżka ponad rentowność długoterminowych obligacji skarbowych (obecnie wynosi około 2 proc.).

Ruszają z kopyta

Na pierwszy ogień poszły już wyniki Citigroup, które na poziomie zysku na akcję okazały się o 3,3 proc. wyższe od oczekiwań rynku. Ale prawdziwy sezon wynikowy za Atlantykiem rusza we wtorek 16 lipca, gdy raporty kwartalne opublikują m.in. Goldman Sachs, Johnson & Johnson, Wells Fargo oraz JP Morgan. Intensywność raportowania będzie narastała do końca lipca. Dla inwestora z GPW to prawdziwy szok. U nas większość spółek (poza kilkoma chwalebnymi wyjątkami) będzie raportować dopiero w sierpniu i wrześniu, gdy sezon wynikowy na Wall Street będzie już dawno zamknięty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu