Zyta Gilowska musi się uzbroić w cierpliwość

Adam Sofuł
10-08-2007, 00:00

Ppolitycy czekają na pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu, bo ma ono przynieść jakieś rozstrzygnięcie. Ale czeka na nie jeszcze parę osób, których koalicyjna młócka mniej interesuje. Jedną z nich jest Zyta Gilowska, która ma nadzieję, że Sejm zajmie się przygotowaną przez nią ustawą o finansach publicznych. Nadzieje te mogą okazać się płonne.

Projekt ustawy o finansach publicznych rozczarował ekonomistów. Oczekiwali reformy, a tej projekt nie proponuje. Rozczarowanie może wzrosnąć, kiedy się okaże, że nie będzie ani reformy, ani nawet porządków. Trudno prognozować, co się zdarzy w polityce za godzinę, a co dopiero za dwa tygodnie. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że powakacyjne posiedzenie przebiegnie pod znakiem przerw w obradach i gorączkowych zebrań klubów parlamentarnych. Do finansów publicznych nikt nie będzie miał głowy. Jak zwykle.

Zajęci tworzeniem karkołomnych scenariuszy politycznych posłowie nie przejawią ochoty, by zająć się emeryturami pomostowymi. Będzie można mówić o szczęściu, jeżeli znajdą chwilę na przyjrzenie się projektowi przyszłorocznego budżetu. Chociaż na budżet pewnie znajdą czas, bo gdy wybory za pasem, zawsze rośnie zainteresowanie tym projektem, ze szkodą dla publicznej kasy. Może to zbyt pesymistyczna prognoza, może posłowie zasiądą do pracy nad ustawami. Coraz częściej trudno się oprzeć wrażeniu, że chyba nie w tym Sejmie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zyta Gilowska musi się uzbroić w cierpliwość