Żywność – największypodróżnik świata

PARTNEREM SEKCJI JEST GRUPA AZOTY
24-04-2015, 00:00

Europejski Kongres Gospodarczy: Na świecie żyje około 7 mld ludzi. Według prognoz demografów do roku 2050 ta liczba zwiększy się do 9 mld.

To ogromne wyzwanie tego stulecia.

Jak przygotować się do takiego wzrostu, skoro na świecie ubywa ziemi ornej? Jak organizować dystrybucję żywności, kiedy w globalnym rozliczeniu około jednej trzeciej produktów żywnościowych się marnuje? Jednocześnie w wielu regionach kuli ziemskiej brakuje jedzenia i mieszkańcy cierpią głód. Aby zwiększać plony, należy stosować nawozy i środki ochrony roślin. Jednak nie wystarczy tylko zwiększać ich ilości, bo zaszkodzimy środowisku i sobie. Należy więc zmieniać kulturę agrarną. Jaką rolę może odegrać Polska w budowaniu światowego systemu bezpieczeństwa żywnościowego? To tylko kilka zagadnień, nad którymi zastanawiali się uczestnicy sesji poświęconej bezpieczeństwu żywnościowemu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Kluczowe wyzwanie

Przypomnijmy, że podczas ostatniego Forum Ekonomicznego w Davos bezpieczeństwo żywnościowe obok bezpieczeństwa energetycznego i walki z terroryzmem zostało uznane za kluczowe wyzwanie dla współczesnego świata.

— W Forum uczestniczyli szefowie Grupy Azoty, drugiego co do wielkości producenta nawozów w Unii Europejskiej. Zabieramy głos na temat bezpieczeństwa żywnościowego w skali globalnej. Prezes Paweł Jarczewski w Davos wiele razy podejmował ten temat. Dlaczego my? Bo bez nawozów mineralnych trudno będzie zapewnić odpowiednie ilości żywności, a trudno zapomnieć o prognozach demografów — mówił Marek Kapłucha, wiceprezes zarządu Grupy Azoty.

Trzeba też pamiętać, że 60 proc. przychodów Grupy pochodzi z segmentu nawozowego. A ma to ścisły związek z żywnością.

Polska wieś się zmienia

Polskie rolnictwo nie jest już symbolem zacofania gospodarczego, ale wręcz odwrotnie — należy o nim mówić w kategoriach agrobiznesu. To nowoczesny, wykorzystujący najnowsze zdobycze przemysłu nawozowego, techniki i technologie sektor naszej gospodarki. Z raportu „25 lat polskiego rolnictwa” pod redakcją naukową prof. Janusza Igrasa wynika, że w najbliższych latach w polskim rolnictwie będą dominowały gospodarstwa rodzinne. Zmieni się jednak ich struktura obszarowa. Będzie ubywać gospodarstw małych poniżej 1 ha, natomiast wzrośnie liczba dużych powyżej 50 ha. Te ostatnie nastawione na produkcję towarową najlepiej radzą sobie na rynku.

Rośnie eksport

Polska jest krajem samowystarczalnym żywnościowo, mamy nawet duże nadwyżki produktów rolnych i przetworzonej żywności, które eksportujemy. W 2004 roku eksport polskiego sektora rolnego wynosił 4 mld EUR. W ubiegłym roku osiągnął już 21 mld EUR. To ponad 13 proc. polskiego eksportu. Na dodatek w handlu artykułami żywnościowymi mamy dodatnie saldo w wysokości 6 mln EUR.

— To olbrzymi sukces, który może być przykładem do naśladowania dla innych krajów — podkreśla Zenon Pokojski, wiceprezes Grupy Azoty, Zakłady Azotowe Puławy. Jego zdaniem, żaden kraj nie może zrezygnować z bezpieczeństwa żywnościowego. Polska jest w dobrej sytuacji.

Jakość, nie ilość

Polityka żywnościowa napotyka na sprzeczność między dążeniem do bezpieczeństwa żywnościowego i do produkowania bezpiecznej żywności. Bezpieczeństwo żywnościowe można osiągnąć poprzez uprzemysłowienie rolnictwa i intensyfikację produkcji, co z kolei może prowadzić do obniżenia wartości zdrowotnej powstającej w ten sposób żywności. Branża nawozowa już od pewnego czasu zapowiada odejście od ilości w kierunku jakości, a Grupa Azoty promuje ten trend. Proponuje swoim odbiorcom odchodzenie od prostego nawożenia na rzecz nowych produktów. Stąd poszukiwanie i tworzenie nowych formuł nawozowych. Dostosowano je do konkretnych rodzajów gleby i są opracowane z myślą o konkretnych uprawach. Europa zużywa około 150 kg nawozów mineralnych na hektar upraw, Polska — 125 kg, a Etiopia — 10 kg.

— Sytuację zupełnie odwrotną obserwujemy natomiast w Chinach, gdzie stosuje się nawozy w ilościach znacznie większych, niż potrzeba — od 180 do 580 kg. Owszem, poprawiają wysokość plonów, tylko że odbywa się to ze szkodą dla środowiska — podkreśla Marek Kapłucha.

Te liczby mają duże znaczenie szczególnie w sytuacji, gdy najwięksi dystrybutorzy żywności zaczynają się domagać od producentów, aby stosowali mniej nawozów.

Studia i e-learning

— U podstaw zawsze leży wiedza. Nie chodzi o to, by stosować dużo nawozów, lecz rozsądnie i w sposób zrównoważony. Dlatego razem z Azotami chcemy promować dobre praktyki — mówił Janusz Igras, dyrektor naukowy Instytutu Nowych Syntez Chemicznych.

Na konieczność pogłębiania i uaktualniania wiedzy agrotechnicznej przez rolników zgodnie zwracali uwagę Janusz Igras, Zenon Pokojski i Sebastian Jarzębowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych, a zarazem Klastra Innowacje w Agrobiznesie utworzonego m.in. przez Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Upowszechnianiu wiedzy służy także m.in. powołane kilka lat temu Centrum Kompetencji Puławy, w którym reprezentowane są trzy różne środowiska: naukowców, producentów nawozów i odbiorców.

— Zorganizowaliśmy wspólnie z SGGW studia podyplomowe dla agrotechników i przedstawicieli rolnych ze specjalnie przygotowanym profilem kształcenia. Myślimy też o uruchomieniu MBA — wymieniał Zenon Pokojski. Jak wynika z analiz, 82 proc. gospodarstw rolnych ma dostęp do internetu.

— To otwiera drogę do kształcenia, konsultingu i doradztwa on-line. A rolnicy są spragnieni wiedzy. Widać to na przykład na organizowanych przez nas spotkaniach i warsztatach — mówi Zenon Pokojski. — W ramach klastra powstała platforma on-line dotycząca zarządzania bezpieczeństwem żywności. Obserwujemy bardzo duże zainteresowanie tą tematyką — dodaje Sebastian Jarzębowski.

Światowy podróżnik

— Żywność stała się największym podróżnikiem na świecie. Gdzie indziej ją produkujemy, a gdzie indziej konsumujemy. Dlatego tak bardzo ważna jest rola transportu oraz całego procesu logistycznego. Taka sytuacja rodzi także inne kwestie. Trzeba na przykład znać normy jakościowe wymagane przez konkretne państwa, do których trafiają polskie produkty. Eksporter musi znać cały łańcuch produkcji, a ta wiedza nie jest jeszcze zbyt powszechna — zwracał uwagę Sebastian Jarzębowski. Czasami podróżują tylko papiery. Podczas panelu podano przykład jednej dostawy wołowiny, która potrafiła, nie zmieniając swojego miejsca składowania, przejść poprzez 70 firm w 17 krajach. Kolejnym problemem są fałszerstwa żywności. Może do tego dojść na wielu etapach. Uczestnicy dyskusji mówili także o kłopotach negocjacyjnych, na które natykają się producenci w kontaktach z dużymi sieciami handlowymi, oraz o konieczności tworzenia grup producenckich, co ułatwia promowanie własnych marek.

Atrakcyjny klient

To, że zmienia się polska wieś, zauważyły również instytucje finansowe. — Kiedyś były tylko banki spółdzielcze i BGŻ, a teraz prawie cały sektor bankowy dostrzegł, że rolnictwo bardzo się zmieniło. Banki przygotowały produkty specjalnie dla firm z sektora rolno-spożywczego. Zauważyły nowych klientów — przyznaje Ilona Wołyniec, dyrektor pionu relacji z klientami strategicznymi i finansowania projektów PKO Banku Polskiego.

OGNIWA ŁAŃCUCHA: Uczestnicy katowickiej dyskusji zwrócili uwagę na najważniejsze problemy związane z produkcją i dystrybucją żywności, poczynając od nadmiernego stosowania nawozów i środków ochrony roślin w niektórych regionach świata, po nieprawidłowości w handlu. [FOT. M. LEGIERSKI/EDYTOR]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PARTNEREM SEKCJI JEST GRUPA AZOTY

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Żywność – największypodróżnik świata