Poniedziałkowa korekta na amerykańskich giełdach, będąca wynikiem zarówno realizacji zysków, jak i obaw o publikację nowych danych makroekonomicznych, doprowadziła do spadków na rynkach Dalekiego Wschodu. Do składania zleceń sprzedaży na największych azjatyckich parkietach graczy dodatkowo zdopingowała nieoczekiwana obniżka prognoz przez Hondę. W jej efekcie silna podaż dotknęła spółki motoryzacyjne. Mocno w dół poszła wycena japońskich eksporterów. To efekt kolejnego osłabienia amerykańskiego dolara względem jena. Tracili udziałowcy m. in. Canona i Nintendo, najbardziej uzależnionych od sprzedaży do USA.
Do wtorkowych notowań w Europie inwestorzy przystępowali w minorowych nastrojach. Analitycy prognozowali spadki indeksów, które przed głębszą korektą miał obronić jedynie sektor półprzewodników. Z opublikowanych ostatnio danych wynika, że producenci chipów odnotują w tym roku ponad 2,2 a w 2003 r. 16,6-proc. wzrost popytu na swoje wyroby.
Niestety, zwyżki w sektorze półprzewodników były za słabe, by zniwelować spadki w pozostałych branżach. Graczy niemile zaskoczył France Telecom, który poinformował, że w bieżącym roku zanotuje jedynie kilku- a nie kilkunastoprocentowy wzrost przychodów. Po tej publikacji kurs FT spadł o 2,7 proc.
Znacznie mocniej, bo o 5,4 proc. spadła wycena Orange, komórkowej gałęzi FT. Spółka zanotowała wzrost użytkowników w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku o 12,6 proc., podczas gdy przed rokiem liczba abonentów zwiększyła się o 15,4 proc. Informacje francuskich operatorów przeceniły cały sektor telekomunikacyjny. Nokia, największy producent telefonów komórkowych, spadła o 2,5 proc.
Ponad 2 proc. straciły akcje Vodafone i Vivendi Universal. Spółkom zaszkodziły spekulacje o warunkach przejęcia francuskiego Cegetela przez Brytyjczyków.
Jeszcze większe spadki zanotował sektor paliwowy, po tym jak brytyjski gigant BP obciął swoje roczne prognozy. Akcje BP zniżkowały 6 proc. Papiery konkurencji, Royal Dutch Petroleum, straciły 2,6 proc., a TotalFinaElf 2,2 proc.
Amerykańscy inwestorzy, którzy wstrzymywali się z zakupami akcji przed publikacją indeksu Conference Board, mieli rację. Nastroje konsumentów okazały się w październiku najgorsze od dziewięciu lat, a dramatyczny spadek wskaźnika zszokował nawet największych pesymistów. Giełdy błyskawicznie zareagowały zmasowaną wyprzedażą. Słaby był szczególnie sektor high-tech, któremu przewodzi Cisco Systems. Analitycy z C.E. Unterberg, Towbin obniżyli ocenę dla spółki, a UBS Warburg zrewidował w dół prognozy jej sprzedaży.