Komisja śledcza rozpoczęła przesłuchanie Leszka Millera

opublikowano: 2003-04-26 09:17

W sobotę premier Leszek Miller rozpoczął zeznania przed sejmową komisją śledczą, badającą sprawę Rywina. Właśnie na premiera powoływał się Lew Rywin, oferując Agorze za łapówkę załatwienie korzystnych zmian w noweli ustawy o radiofonii i telewizji.

- Dziś pragnę publicznie przekazać wszystko co wiem o sprawie – rozpoczął premier swoją wypowiedź. Zastrzegł jednak, że zamierza ograniczyć się do faktów i realnych zdarzeń i chce mówić tylko o tym co wie, a nie o tym co mu się wydaje.

- Uważam za niezbędne potwierdzenie w tym miejscu mojego przekonania, że mało jest osób, którym tak jak ja zależy na wyjaśnieniu tej sprawy – powiedział premier. Miller wyjaśnił, ze jest tym zainteresowany jako osoba prywatna, której nazwisko zostało wplątane w aferę, jako polityk i przywódca SLD, partii której nazwa pojawia się przy okazji tej sprawy oraz jako premier, którego niepokoi domniemana możliwość kupowania w Sejmie rozwiązań prawnych.

Wcześniej premier wielokrotnie zaprzeczał, jakoby zlecał Rywinowi pośrednictwo w jakiejkolwiek sprawie. Miller wielokrotnie odmawiał dziennikarzom odpowiedzi na pytania dotyczące afery korupcyjnej, twierdząc, że powie przed komisją wszystko co wie, w sprawie Rywina i "ma przeczucie", że będzie to interesujące.

Według "Gazety Wyborczej", Rywin oferując Agorze zmiany w noweli o radiofonii i telewizji umożliwiające jej zakup Polsatu w zamian za łapówkę powoływał się na premiera. Główny zarzut, jaki był podnoszony w stosunku do premiera przy okazji badania afery, to nieprzekazanie sprawy do prokuratury.

PK