Na euforię jeszcze jest za wcześnie

Cezary Koprowicz
04-01-2001, 00:00

Na euforię jeszcze jest za wcześnie

Reprezentanci RPP studzą nadmierne zadowolenie inwestorów

Ostatnie wyniki na rachunku obrotów bieżących wprawiły w euforię inwestorów i analityków. Bogusław Grabowski z RPP ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. Jego zdaniem, perspektywy naszej gospodarki nie są aż tak różowe, jak postrzegają to rynki finansowe.

Analitycy spodziewają się, że deficyt obrotów bieżących spadnie po 2000 r. do 6,5 proc. PKB. Szacują jednocześnie, że roczna inflacja po grudniu spadnie nawet poniżej 9 proc., złoty będzie coraz silniejszy. Zdaniem Bogusława Grabowskiego z Rady Polityki Pieniężnej, kurs złotego umacnia się nadmiernie.

— Nie ma co liczyć, że w 2001 roku ostatnie pozytywne trendy spadkowe inflacji i deficytu obrotów bieżących zostaną utrzymane — mówi Bogusław Grabowski w wywiadzie dla Reutersa.

Przedwczesny optymizm

Zdaniem RPP, nie ma jeszcze powodów do euforii. Choć wskaźnik cen usług i towarów konsumpcyjnych spadł od lipca o dwa punkty procentowe, to inflacja bazowa zwolniła w tym czasie tylko o pół punktu. Tymczasem RPP decydując o wysokości stóp procentowych zwraca uwagę przede wszystkim na wskaźnik inflacji bazowej.

Bogusław Grabowski ma nadzieję, że w tym roku nie będziemy mieli już do czynienia z dużymi skokami cen paliw i żywności, jak w 2000 r. Jego zdaniem, za wcześnie jednak na radykalne zmiany w polityce pieniężnej.

Zdaniem analityków, wypowiedź Bogusława Grabowskiego to kubeł zimnej wody na głowy rozpalonych inwestorów. Choć ostatnie wyniki makroekonomiczne są dużo lepsze niż oczekiwano, jednak deficyt na rachunku obrotów bieżących ciągle jest za wysoki.

— Bezpieczny byłby poziom około 5 proc. PKB — twierdzi Marcin Olecki, makroekonomista Raiffeisen Bank Polska.

Według analityków, teraz możemy spodziewać się dalszych wypowiedzi członków RPP, które będą studzić optymizm inwestorów.

Deficyt poniżej 7 proc.

Analitycy szacują, że w grudniu 2000 deficyt sięgnie 1 mld USD. W porównaniu z grudniem 1999 r. będzie to i tak wyraźna poprawa.

— Rok temu deficyt wyniósł prawie 1,7 mld USD. To bardzo duży skok — twierdzi Mateusz Szczurek, analityk ING Barings.

Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, głównego ekonomisty ING Barings, jest szansa, że na koniec roku 2000 roku deficyt na rachunku obrotów bieżących spadnie poniżej 6,5 proc. PKB. Byłby to dużo lepszy wynik niż po 1999 roku, gdy wyniósł 7,4 proc. PKB.

Według Dariusza Rosatiego z RPP, deficyt obrotów bieżących w grudniu 2000 wyniesie poniżej 1 mld USD, a na koniec 2000 roku spadnie poniżej 7 proc.

Prognozy analityków CDM Pekao są jeszcze bardziej optymistyczne.

— Obecnie deficyt na rachunku obrotów bieżących wynosi około 6,8 proc. PKB, a na koniec roku może spaść nawet do 6,4 proc. — twierdzi Iwona Pugacewicz-Kowalska z CDM Pekao.

Deficyt na rachunku obrotów bieżących narastał od czterech lat. W 1996 r. wyniósł on 0,9 proc. PKB. Wszystko wskazuje na to, że w 2000 roku ta tendencja została zatrzymana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na euforię jeszcze jest za wcześnie