NA ŚLĄSKU POWSTAJE STRUSIOWY HOLDING

Magdalena Zdunek
opublikowano: 1999-04-28 00:00

NA ŚLĄSKU POWSTAJE STRUSIOWY HOLDING

Hodowla gigantycznych ptaków zyskuje na popularności

STRUŚOWY PARK: Zainteresowanie okolicznych mieszkańców skłoniło nas do opracowania projektu ZOO-safari — mówi Stanisław Paterek, prezes Struśpolu. fot. Andrzej Wawok

Firma z Bażanowic pod Cieszynem specjalizuje się w chowie strusi afrykańskich. Powstać ma tam nie tylko centrum hodowlane z zapleczem gastronomiczno-handlowym. Struśpol dąży do podpisania umów z odbiorcami piskląt — prywatnymi gospodarstwami z całej Polski. Przyszli hodowcy strusi mogą starać się o precedensowy w polskiej gospodarce kredyt obrotowy — pod zastaw stada.

Pomysłodawcą przedsięwzięcia był Jarosław Grondys, przedstawiciel handlowy firmy Rocco Company, jednego z największych tego typu przedsiębiorstw w RPA — światowej stolicy chowu tych zwierząt.

— Odwiedziliśmy RPA, gdzie zapoznaliśmy się z możliwościami hodowli strusi, obejrzeliśmy też ogromną farmę prezydenta Botswany. Korzystając z pomocy Rocco Co., które zaprezentowało nam nie tylko materiały instruktażowe, ale i praktyczną pracę na strusiej fermie, postanowiliśmy zainwestować w chów strusi — mówi Stanisław Paterek, prezes Struśpolu.

Nic się nie marnuje

Struś dostarcza pełną gamę produktów. Wbrew panującym powszechnie opiniom, zwierzęta hoduje się głównie dla mięsa i skór, w mniejszym stopniu dla piór i jaj. Ze skór wyrabia się buty, paski i portfele. Wykorzystuje się również tłuszcz, a także siatkówkę oka i szczecinę ze strusiej głowy, z której robi się pędzle i szczotki. Dużą popularnością cieszą się również jaja po około 50 zł za sztukę, a w postaci zalężonej po około 400 zł. Ze strusich wydmuszek produkuje się gadżety. Natomiast skorupki są komponentem leku na potencję. Każdy gram tego specyfiku jest ceniony i poszukiwany, zwłaszcza w krajach azjatyckich.

Wobec spadku popytu na wołowinę, wzrosło znacznie zapotrzebowanie konsumentów na drób, w tym na mięso strusie. Przypomina ono w smaku wołowinę, jest jednak od niej chudsze i zawiera mniej cholesterolu. Kilogram kosztuje około 50 zł.

Strusie nie są wymagające pod względem pożywienia, podstawą ich diety są mieszanki paszowe z surowców dostępnych w Polsce. Nie gardzą również trawą, lucerną czy ziarnami zbóż. Ich zaletą jest duża odporność na choroby i zdolność szybkiego przystosowania się do naszego klimatu.

Struś na wychowanie

Struśpol dzierżawi budynki gospodarcze, będące własnością Agencji Rolnej Skarbu Państwa w Opolu. Obecnie trwają prace remontowe w jednym z zabytkowych budynków. Przygotowuje się go na przyjęcie dwóch tys. kilkumiesięcznych strusi, które za kilka tygodni przylecą do Bażanowic z RPA. Na farmie przebywa teraz stado 20 dorosłych osobników, tzw. reproduktorów.

Celem Struśpolu jest stworzenie dużego ośrodka, zajmującego się chowem, inkubacją i całym procesem wylęgu gigantycznych ptaków. Oprócz tego powstać ma zoo-safari dla dzieci, lokal, specjalizujący się w potrawach ze strusia, sklep z gadżetami, a także zakład przetwórstwa skór. Struśpol prowadzi również negocjacje z kilkudziesięcioma prywatnymi gospodarstwami rolnymi z całej Polski.

— Tym, z którymi zwiążemy się umowami, będziemy dostarczać kilkumiesięczne strusie. Po osiągnięciu przez nie wieku odpowiedniego do uboju, ptaki będą odkupywane po korzystnych cenach. Hodowcy będą więc mieli zapewniony rynek zbytu. Trwają też daleko posunięte rozmowy z bankami. Gospodarstwa rekomendowane przez naszą firmę mogą starać się o przyznanie kredytu obrotowego pod zastaw stada. Pierwszym odbiorcom dostarczymy dwóch tys. pięciomiesięcznych strusi, które są łatwiejsze w chowie — zachęca Stanisław Paterek.

Do końca roku Struśpol zamierza przekazać prywatnym gospodarstwom pięć tys. strusich piskląt.

Znaczna część produkcji mięsa, skór, jaj, piór i strusich gadżetów przeznaczona będzie na rynki zachodnie.