Nie każda umowa o dzieło to fikcja

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2015-04-08 00:00

Pracodawcy żądają od prezesa ZUS wprowadzenia przejrzystych zasad kontrolowania umów o dzieło.

W branży szkoleniowej wciąż jest podważana zasadność zawartych umów o dzieło. Kontrolerzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) kwestionują je m.in. w szkołach językowych czy ośrodkach badania opinii publicznej. Przedsiębiorców niepokoi, że zarzuty są stawiane takim umowom, mimo że w ostatnich latach nie były one kwestionowane przez inspektorów.

— Kontrole są przeprowadzane w sposób dopuszczającyswobodną interpretację przepisów, z jednoznacznym negatywnym nastawieniem wobec płatników składek. Analiza wielu dokumentów dotyczących przebiegu kontroli, które do nas wpłynęły od przedsiębiorców, potwierdza, że pomija się wolę stron zawierających konkretny rodzaj stosunku prawnego i charakter (istotę) zawieranych umów — mówi dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Dlatego Lewiatan apeluje do prezesa ZUS o przyjęcie jasnych, przejrzystych zasad przeprowadzania kontroli umów o dzieło, aby wyeliminować uznaniowość i dowolność interpretacyjną kontrolerów. Według konfederacji,inspektorzy nie dostrzegają istotnych różnic między przedmiotem umowy o dzieło (niepodlegającej składkom na ZUS) i umowy-zlecenia (oskładkowanej), i to niekiedy wbrew orzecznictwu sądów.

Lewiatan zwraca uwagę, że pracodawcy nie byli wcześniej informowani o nowych stanowiskach ZUS w sprawie interpretacji przepisów, nie były prowadzone żadne kampanie informacyjne czy działania o charakterze prewencyjnym. Pracodawcy zostali zaskoczeni kontrolami i ich wynikami mającymi poważne skutki finansowe dla dalszego funkcjonowania firm. W wielu przypadkach chodzi o zapłatę składek za kilka lat wstecz.