Relpol sobie nie poradził

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2006-01-05 00:00

Nie powiodła się ratunkowa sprzedaż nieruchomości, a euro było za tanie — tak zarząd tłumaczy osiągnięcie zaledwie 5 mln zł zysku.

Relpol, producent przekaźników, nie zarobił w 2005 r. 6,5 mln zł, jak zapowiadał. Zysk wyniesie 5 mln zł — szacuje zarząd — o 17 proc. mniej niż w 2004 r. Prognoza zysku operacyjnego zmalała z 7,8 mln zł do 6,5 mln zł.

— Takiego posunięcia należało się spodziewać. Poprzednia prognoza była realna tylko przy sprzedaży nieruchomości — ocenia Sebastian Słomka z BDM PKO BP.

Firma z Żar liczyła na 1,5 mln zł ze sprzedaży nieruchomości w Zielonej Górze. Niekorzystny był też kurs walut. Relpol zakładał średnią wartość euro 4,20 zł, a było tylko 4,023 zł. Do tego spółka ograniczyła sprzedaż towarów pod obcym logo.

Sebastian Słomka w listopadzie rekomendował kupno akcji Relpolu z ceną docelową 65 zł. Na wczorajszej sesji kurs zniżkował nawet o blisko 3 proc. — do 54,1 zł.

— Po tym kursie inwestycja w akcje firmy wydaje się bezpieczna. Potencjału dalszych spadków nie ma — uważa analityk.

Ten rok zapowiada się nieźle.

— Moim zdaniem, zyski wzrosną — twierdzi Sebastian Słomka.

Szacuje je na 5,5 mln zł, 10 proc. powyżej tegorocznej prognozy, ale ma to już być naprawdę czysty zysk. Na wynik w 2005 r. wpłynęły korzyści z transakcji zabezpieczających na rynku walutowym. Zarząd deklaruje, że 40-50 proc. ubiegłorocznego zysku firma wypłaci w formie dywidendy. Inwestorzy mogą dostać po 2,34-2,92 zł na akcję.