Stopy od Sasa do Lasa

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 05-10-2010, 00:00

Jedni mówią o tygodniach, inni o latach. Przepowiadanie oprocentowania przypomina dziś wróżenie z fusów.

Rozpiętość prognoz stóp procentowych NBP sięga dwóch lat

Jedni mówią o tygodniach, inni o latach. Przepowiadanie oprocentowania przypomina dziś wróżenie z fusów.

Jeśli rację ma Michał Dybuła, znany z idących pod prąd prognoz główny ekonomista BNP Paribas, kredytobiorcy jeszcze długo będą cieszyć się niskimi ratami.

— Stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego (NBP) pójdą w górę dopiero za dwa lata — prognozuje.

Dotąd przewidywał, że stopy wzrosną w IV kw. 2011 r., dziś spodziewa się, że nastąpi to w IV kw. 2012 r.

Świat tak chce

Główna stopa NBP wynosi 3,5 proc. i jest najniższa w historii. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżyła ją do tego poziomu w czerwcu ubiegłego roku. Według Michała Dybuły, oprocentowanie pozostanie rekordowo niskie jeszcze długo, bo rada nie będzie chciała wychodzić przed szereg. Najważniejsze banki centralne świata dają do zrozumienia, że utrzymają skrajnie łagodną politykę pieniężną.

— Spodziewamy się, że Fed za miesiąc rozpocznie drugi etap pompowania płynności w sektor finansowy, w ramach tzw. quantitative easing [łagodzenie ilościowe; w praktyce — drukowanie pieniędzy — red.]. Płynność w bankach zostanie zasilona kwotą 500 mld USD. Europejski Bank Centralny również daje sygnały, że utrzyma łagodną politykę monetarną. Nie spodziewamy się podwyżek stóp przed 2012 r. W takich warunkach RPP również nie ma podstaw do zacieśniania polityki — przekonuje Michał Dybuła.

Jego zdaniem, obecnie to właśnie czynniki zewnętrzne a nie krajowe, mają decydujący wpływ na polską politykę pieniężną.

— Najważniejsze jest to, jak będzie rozwijała się koniunktura na świecie. Powrót kryzysu wciąż jest możliwy. W takich warunkach zaostrzanie polityki pieniężnej nie ma sensu — mówi Michał Dybuła.

Krajowe procesy w gospodarce też nie dają podstaw do podnoszenia stóp. Według BNP Paribas, presja inflacyjna jest i będzie słaba.

— Wynagrodzenia w gospodarce rosną na tyle wolno, że nie wpływa to istotnie na ceny. Czynniki, które potencjalnie mogą podnosić inflację, to albo kategorie poza zasięgiem krajowej polityki pieniężnej (np. ceny ropy czy ceny żywności), albo zjawiska jednorazowe (np. podwyżka VAT) — przekonuje Michał Dybuła.

Na rynku panuje duże zróżnicowanie prognoz dotyczących stóp procentowych. Nadal sporo jest ekonomistów, którzy spodziewają się pierwszej podwyżki stóp procentowych już 27 października, po najbliższym posiedzeniu RPP.

— Stanie się to w tym, a najpóźniej w przyszłym miesiącu. Do końca 2010 r. spodziewamy się łącznie dwóch podwyżek, główna stopa sięgnie 4 proc. Koniunktura w gospodarce się poprawia, a inflacja niedługo przekroczy cel inflacyjny NBP, czyli 2,5 proc. — argumentuje Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Zacieśnienia polityki pieniężnej w 2010 r. spodziewa się też m.in. Pekao, Invest-Bank, Citi Handlowy i Bank BPH. Nieco późniejszą datę — początek 2011 r. — od niedawna obstawia Raiffeisen Bank.

— Nie oczekujemy podwyżek w 2010 r., bo w najbliższych miesiącach utrzymają się obawy o koniunkturę globalną. Dlaczego nie obstawiamy 2012 r.? Bo sądzimy, że te obawy się nie zmaterializują, czyli gospodarka będzie się rozwijała — tłumaczy Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Jeszcze inną koncepcję ma PKO BP, który od początku (od pierwszych szczegółowych prognoz na 2011 r.) przewiduje, że pierwsza podwyżka stóp nastąpi w II kwartale 2011 r.

Co myśli rada?

Takiego rozstrzału prognoz dotyczących stóp nie było od wielu lat. Ekonomiści bankowi w kuluarowych rozmowach tłumaczą, że członkowie RPP nadal nie potrafią prowadzić dobrej polityki informacyjnej.

— Głos zabierają często członkowie ze skrajnymi poglądami, a milczą ci, których przekonania są bliskie konsensusowi. Przez to z RPP płyną mylne komunikaty, dalekie od opinii regulaminowej większości, która podejmuje decyzje — tłumaczy ekonomista proszący o anonimowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu