Złoty coraz słabszy

Marek Rogalski
29-09-2009, 16:13

Wtorek - zgodnie z przewidywaniami - przyniósł kolejne osłabienie złotego. Po południu (godz. 16:03) za euro płacono 4,2430 zł, a dolar podrożał do 2,92 zł. Z kolei frank był wart 2,8080 zł.

Tym razem poza znanymi od dawna czynnikami w postaci walnego PZU, zaplanowanego na najbliższy czwartek, słabszych nastrojów na rynkach światowych i związanego z tym spadku notowań EUR/USD, doszły kwestie okołobudżetowe. Dzisiaj rząd zaakceptował przyszłoroczny budżet w dyskutowanej już wcześniej wersji z deficytem na poziomie 52,2 mld zł, a minister finansów Jacek Rostowski po raz kolejny zapewnił, iż w kolejnych latach tak duży niedobór środków w budżecie nie będzie miał miejsca. Jednocześnie nie zakłada się, aby relacja długu publicznego w relacji do PKB miała w przyszłym roku przekroczyć drugi próg ostrożnościowy na poziomie 55 proc. Nieco innego zdania jest Narodowy Bank Polski, który w opublikowanym dziś raporcie „Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego” ocenił taką ewentualność jako dużą.  Resort finansów zapewnił jednak, iż rząd podejmie wszelkie działania, aby do takiej sytuacji nie doszło.  I rzeczywiście arsenał możliwości jest duży, chociażby poprzez świadomą sprzedaż walut na rynku w końcu grudnia, co przy mało płynnym rynku mogłoby znacząco wpłynąć na kurs złotego i tym samym obniżyć wartość zagranicznego zadłużenia. Niemniej, sam fakt, iż być może trzeba sięgać po niekonwencjonalne metody, słusznie może być źródłem pewnego niepokoju. Dla inwestorów operujących na rynku obligacji istotny będzie natomiast  fakt znaczącego zwiększenia podaży papierów w 2010 r.

Na rynku międzynarodowym byliśmy świadkami spadku notowań w okolice 1,4527 w ślad za ponownie słabszymi nastrojami na rynkach akcji.  Inwestorzy nie zwrócili zbytniej uwagi na dane makro ze strefy euro, mimo, że indeks nastrojów gospodarczych Komisji Europejskiej wzrósł we wrześniu do 82,8 pkt. wobec prognozowanych 82,2 pkt. Z kolei indeks cen domów CaseShiller zyskał w lipcu 1,6 proc. m/m wobec oczekiwanych 0,5 proc. m/m. W ujęciu rocznym dynamika zmniejszyła się do -13,3 proc. r/r przy prognozie na poziomie -14,3 proc. r/r.

Kluczowe były jednak dopiero informacje z godz. 16:00. Indeks zaufania konsumentów Conference Board wyniósł na koniec września  53,1 pkt. wobec prognozowanych 57 pkt. i 54,5 pkt. po korekcie w sierpniu. To dość słabe dane, które pokazują, iż ożywienie w amerykańskiej gospodarce wcale nie jest takie pewne. To przełoży się na spadki na giełdach, dalsze umocnienie dolara i osłabienie złotego.

Marek Rogalski 
Analityk DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Złoty coraz słabszy