Agencje pod szczególnym nadzorem

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2015-04-29 00:00

Kontrole PIP: Firmy pośredniczące w wysyłaniu racowników z Polski na Zachód często działają ielegalnie. Inspekcja pracy tropi je na forach w serwisach z ogłoszeniami o pracy

Na rynku pośrednictwa pracy wciąż wiele jest do zrobienia. Ponad połowa kontroli dotyczących tego sektora rynku pracy kończy się protokołami o stwierdzonych nieprawidłowościach — informuje Państwowa Inspekcja Pracy.

Tak było w ubiegłym roku (53 proc. kontroli) i wcześniej — 53 proc. w 2013 r., 55 proc. w 2012 r. Kierownictwo PIP od kilku lat chce, by umożliwić inspektorom wystawianie mandatów za wszystkie wykroczenia związane z usługami pośrednictwa pracy, przewidziane w przepisach o promocji zatrudnienia. To mogłoby poprawić nie najlepszą sytuację w agencjach zatrudnienia.

 Za granicę bez umów

 Inspekcja bierze pod lupę głównie dwa rodzaje usług agencji zatrudnienia — pracę tymczasową i pośrednictwo. W drugim przypadku szczególnie bada kierowanie do pracy za granicą, bo w tym jest najwięcej naruszeń. Zdarza się nawet, że taką działalnością zajmują się firmy funkcjonujące nielegalnie — bez wpisu podmiotu do rejestru agencji.

Najczęstszym w tym grzechem jest nieprzestrzeganie przepisów o zawieraniu pisemnych umów z osobami wysyłanymi do pracodawców zagranicznych.

Takie uchybienia stwierdzono w ubiegłym roku w 48 agencjach zatrudnienia — czyli w co trzeciej ze skontrolowanych, które zajmują się zagranicznym pośrednictwem (w 2013 r. — w 42, w 2012 r. — w 62). Umów nie otrzymało 106 osób, w 325 przypadkach były sporządzone nieprawidłowo.

 Kierunek Niemcy, Holandia

 Obowiązek sporządzania umów jest nierzadko łamany np. przy kierowaniu Polaków do pracy w Niemczech w charakterze opiekunów ludzi starszych. Są też inne uchybienia. Ten kierunek działalności agencji poddano specjalnemu nadzorowi — polska i niemiecka inspekcje pracy zacieśniły współpracę w tej sprawie.

Podobne działania dotyczą pośrednictwa w zatrudnianiu na terenie Holandii, drugim znaczącym centrum migracji zarobkowej Polaków, gdzie dochodziło do werbowania do pracy przez niezarejestrowane agencje, bez podpisanych umów czy za dodatkowymi, bezprawnymi opłatami.

PIP przypomina, że przepisy pozwalają pobierać wyłącznie kwoty rzeczywistych wydatków, niezbędnych dla realizacji umowy — na dojazd, powrót, wydanie wizy, badania lekarskie, tłumaczenia dokumentów.

Nowe regulacje, które weszły w życie 27 maja 2014 r., wymagają ponadto, aby agencje przekazywały kierowanym do pracy za granicą pisemne informacje o związanych z tym kosztach i należnościach. W ciągu pół roku obowiązywania tego obowiązku naruszyło go 12 z 63 skontrolowanych firm. 71 osób nie otrzymało takich danych, a w 15 przypadkach inspektorzy uznali je za nierzetelne.

Nie wszędzie też dopełniano innego nowego obowiązku — prowadzenia wykazów osób kierowanych za granicę oraz pracodawców ich zatrudniających. Nieprawidłowości związane z pierwszą ewidencją stwierdzono w 28 podmiotach, z drugą — w 20. Pod tym kątem zbadano 83 agencji.

 Nie tylko kontrole

 Inspekcja typuje podmioty do kontroli m.in. na podstawie monitoringu mediów. Interesują ją oferty i ogłoszenia o pracy w innych krajach, a także fora internetowe, na których polscy pracownicy dzielą się doświadczeniami. Na skutek takich działań w 2014 r. przeprowadzono 77 postępowań kontrolnych, co wpłynęło istotnie na wzrost ujawnionej liczby agencji nieposiadających wpisu do rejestru — podano w raporcie. Według ubiegłorocznych ustaleń nielegalnie działało 39 agencji (37 w 2013 r.).

— Prowadzenie działalności bez certyfikatu wynika najczęściej z chęci zysku, rzadziej z nieznajomości prawa. Wiele innych naruszeń, np. dotyczących wykazu podmiotów zatrudniających polskich pracowników oraz listy takich osób, wynika z faktu, że nie znajdują się one na liście wykroczeń — mówi Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy Generalnego Inspektora Pracy (GIP).

Według PIP dla zwalczania takich zjawisk należy rozwinąć współpracę wojewódzkich urzędów pracy, urzędów marszałkowskich, Straży Granicznej oraz organizacji zrzeszających agencje.

Inspekcja postuluje też przywrócenie obowiązku posiadania przez agencje zatrudnienia lokalu zapewniającego poufność prowadzonych rozmów. W jej ocenie, możliwość korzystania jedynie z tzw. biur wirtualnych ułatwia nadużycia oraz utrudnia kontrole.

PIP opowiada się ponadto za zaostrzeniem kar za nielegalne pośrednictwo. Postuluje ponadto, aby zakazać polskim agencjom kierowanie pracy za granicą przez wysyłanie kandydatów do tamtejszych agencji. I wprowadzić sankcje za naruszenie takiego zakazu.

— Jest to dość powszechna obecnie praktyka — podkreśla Danuta Rutkowska. Obowiązujące przepisy pomijają to zjawisko.

OKIEM EKSPERTA

Ostrożnie z zaostrzaniem kar

PRZEMYSŁAW STOBIŃSKI

radca prawny, starszy prawnik w kancelarii CMS

Wyniki kontroli potwierdzają, że największy kłopot pośrednikom pracy sprawiają liczne obowiązki o charakterze formalnym. Nie wydaje się, aby ta prawidłowość zyskała szczególną uwagę autorów propozycji zmian do ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku.

Dlatego zamiast korekty przepisów zmierzającej do usprawnienia procesów na rynku pośrednictwa pracy, mamy do czynienia z propozycją poszerzenia uprawnień kontrolnych oraz luzu decyzyjnego inspekcji pracy w postępowaniu kontrolnym.

Zawsze ostrożnie podchodzę do postulatu zaostrzenia kar. Nielegalne pośrednictwo pracy już teraz jest kwalifikowane jako wykroczenie, za które grozi grzywna od co najmniej 3000 zł do 5000 zł. Czy na pewno potrzebnym społecznie środkiem walki z nielegalnym pośrednictwem pracy jest akurat podwyższenie wysokości tej kary?

Myślę, że nie tędy droga. Natomiast warto rozważyć nadanie inspektorom uprawnień do nakładania mandatów na nieuczciwych pośredników. Zdecydowanie przeciwny jestem natomiast przywróceniu obowiązku posiadania przez agencje lokalu (biura). Obowiązek ten dopiero co zniosła ustawa deregulacyjna. Propozycja inspekcji, choć mówi się o potrzebie możliwości poufnych rozmów z klientami agencji, tak naprawdę zmierza do ułatwienia urzędnikom pracy.