Program, przygotowany przez Borisa Kudličkę, dyrektora Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, Yoela Gamzou, dyrektora muzycznego, oraz Krzysztofa Pastora, dyrektora Polskiego Baletu Narodowego, ma być opowieścią o przekraczaniu granic. Nie tylko estetycznych czy repertuarowych, lecz także granic instytucji, która coraz mocniej otwiera się na rzeczywistość społeczną, współczesne lęki i nowe formy wspólnotowości. Pod hasłem nowych przestrzeni sztuki teatr zapowiada sezon budowany wokół pytań o pamięć, wojnę, samotność, pożądanie i odpowiedzialność. W centrum znajdą się zarówno wielkie nazwiska światowej opery i baletu, jak i projekty tworzone poza główną sceną, w dialogu z innymi instytucjami kultury.
– Często pytają nas, dlaczego tak mało gramy. W przyszłym sezonie podnosimy liczbę spektakli o 19 procent – zapowiada Boris Kudlička.
Świat nad przepaścią
Najbardziej wyczekiwaną premierą jesieni będą „Matki Chersonia” ukraińskiego kompozytora Maksyma Kolomiietsa. Opera powstała na zamówienie warszawskiej sceny i Metropolitan Opera jako artystyczna odpowiedź na dramat wojny w Ukrainie. Libretto autorstwa George’a Branta dokumentuje historię kobiet, które przemierzały tysiące kilometrów, by odzyskać dzieci uprowadzone przez rosyjskie władze. Reżyserii podjęła się Barbara Wysocka, a w obsadzie pojawią się m.in. Olha Beskydna i Małgorzata Walewska.
Boris Kudlička mówi o spektaklu jako o „jasnym sygnale solidarności z Ukrainą” i deklaracji, że teatr nie zamierza odwracać wzroku od współczesnych tragedii.
Drugą z wielkich premier będzie „Czarodziejska góra” Pawła Mykietyna inspirowana powieścią Thomasa Manna. Spektakl realizowany wspólnie z Nowym Teatrem i Malta Festival ma być opowieścią o Europie stojącej na progu katastrofy.
– Nie robimy dosłownej adaptacji Manna. Bardziej interesuje nas atmosfera świata stojącego nad przepaścią – tłumaczy Boris Kudlička.
W projekcie uczestniczą m.in. Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Mirosław Bałka i Andrzej Chyra.
Międzynarodowy wymiar sezonu
Kolejną koprodukcją będzie „Salome” Richarda Straussa, realizowana wspólnie z madryckim Teatro Real, którą przygotuje Claus Guth. Dyrektor TWON zapowiada jego interpretację jako „nowe odczytanie Straussa budowane wokół psychologicznego napięcia i sensualności muzyki”.
Równie intensywnie zapowiada się styczeń 2027 r., kiedy premierę będzie miała „Katia Kabanowa” czeskiego kompozytora Leoša Janáčka w reżyserii Kornéla Mundruczó. Bohaterka Janáčka pozostaje jedną z najbardziej tragicznych postaci XX-wiecznej opery, rozdartą między społeczną normą a indywidualnym pragnieniem.
Jednym z najbardziej intrygujących projektów sezonu wydaje się wieczór złożony z „Głosu ludzkiego” Francisa Poulenca i „Oczekiwania” Arnolda Schönberga w reżyserii Christofa Loya.
– Chcę stworzyć opowieść o kobietach porzuconych i emocjonalnie zranionych, ale znaleźć w tych historiach również światło i ironię – mówi Christof Loy. Między dwiema operami pojawi się nowy performatywny monolog tworzony wspólnie z aktorką Mają Ostaszewską.
Projekty kameralne i społecznie zakorzenione
„Ślonskie gołymbie” Łukasza Godyli, przygotowywane wspólnie z Muzeum Historii Polski i Operą Śląską, będą kolejną odsłoną cyklu poświęconego etnicznej i językowej różnorodności Polski. Reżyserka Anna Hop po kaszubskim „Wòlô Bòskô” tym razem skieruje uwagę ku śląskiej tożsamości i lokalnemu folklorowi.
Interesująco zapowiada się premiera „Opowieści Hoffmanna” Jacquesa Offenbacha w reżyserii Lydii Steier. Boris Kudlička zapowiada spektakl jako opowieść o „wypalonym artyście rozdartym między obsesją doskonałości a uwodzącą siłą iluzji”.
Ostatnią premierą operową w nadchodzącym sezonie będą „Poławiacze pereł” Georges’a Bizeta, w pierwszej w historii koprodukcji z wiedeńską Staatsoper. Spektakl wyreżyseruje Ersan Mondtag, artysta interdyscyplinarny, który łączy w swojej praktyce reżyserię, scenografię, kostiumografię i choreografię. Bliska mu jest tradycja niemieckiego ekspresjonizmu, ale także zwrot w stronę popkultury.
Powrót klasyka po pół wieku
Istotnym elementem nowego sezonu pozostaje Polski Balet Narodowy kierowany przez Krzysztofa Pastora. Zespół rozwija własny model działania oparty na pracy rozbudowanego kolektywu tancerzy i młodych artystów programu juniorskiego.
– To jeden z największych zespołów baletowych w Europie i chcemy wykorzystywać cały jego potencjał – mówi Krzysztof Pastor.
W grudniu na afisz wróci jeden z najpopularniejszych baletów klasycznych – „Coppélia” Léo Delibesa w choreografii Manuela Legrisa. Krzysztof Pastor przypomina, że ten balet nie był prezentowany w Warszawie od pół wieku.
Maj przyniesie wieczór „Piękno i ironia”, łączący nowe choreografie Katarzyny Kozielskiej i Eyala Dadona z popularnymi „Kaktusami” Alexandra Ekmana. Krzysztof Pastor zapowiada tę realizację jako „wersję XL”, wykorzystującą pełny potencjał licznego zespołu baletowego.
Nową energię do teatru wnosi też mianowany dyrektorem muzycznym Yoel Gamzou. To właśnie z jego inicjatywy powstał nowy cykl koncertów symfonicznych.
– Chcemy pokazać orkiestrę Teatru Wielkiego jako samodzielnego bohatera muzycznej narracji i stworzyć przestrzeń dla repertuaru nieoczywistego, także współczesnego i rzadko wykonywanego w Polsce – mówi Noel Gamzou.
Program sezonu połączy klasykę z odkrywaniem nowych dzieł: od II Symfonii „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera po polskie premiery utworów Osvalda Golijova i Williama Waltona.
Operacja na otwartym organizmie
Nowe przestrzenie sztuki mają też wymiar dosłowny. Teatr rozpoczyna największy od dekad program modernizacyjny budynku. Jak zapowiedział Boris Kudlička, na tarasie dziewiątego piętra powstaną nowe sale prób dla artystów. Dwie nowoczesne przestrzenie wyposażone zostaną w zaplecze sanitarne i techniczne, a część jednej z sal przykryje światłoprzepuszczalny dach umożliwiający pracę przy naturalnym świetle.
– To będzie największe przedsięwzięcie budowlane od czasu odbudowy teatru. Najprościej byłoby zamknąć teatr i powiedzieć sobie: remontujemy. Ale chcemy przeprowadzić cały proces tak, żeby cały czas grać – mówi dyrektor.
Równolegle przeprowadzona zostanie modernizacja sal baletowych użytkowanych przez artystów Polskiego Baletu Narodowego. Zmieni się także jedna z sal chóralnych, której układ zostanie odwrócony o sto osiemdziesiąt stopni, by poprawić akustykę i wyeksponować historyczny fryz autorstwa Antoniego Horacego Popiela.
Jedną z najbardziej spektakularnych zmian ma być przebudowa części lewej kieszeni sceny głównej, dziś wykorzystywanej jako magazyn dekoracji. W jej miejscu powstanie nowa przestrzeń widowiskowa i konferencyjna z dodatkowymi salami spotkań i strefą socjalną.
– To jest jak operacja na otwartym organizmie. Musimy realizować te etapy tak, żeby nie zamykać teatru – podkreśla Boris Kudlička.
Skala przedsięwzięcia jest ogromna także finansowo. Pierwszy etap inwestycji, która będzie realizowana w latach 2026-29, wart jest około 140 mln zł.
– Prawie 100 mln pochodz z unijnego programu FEnIKS , reszta z budżetu państwa. To dopiero pierwszy etap remontu tego gmachu, bo scena główna również wymaga ogromnych prac technicznych – mówi Marta Cienkowska, ministra kultury.
Resort kultury traktuje modernizację teatru jako inwestycję strategiczną.
– Chcemy zadbać, by warszawska scena była jedną z najważniejszych na świecie. Jest największą w Europie, a teraz ma być jedną z najważniejszych na świecie – zapowiada ministra.
W związku z remontem zmieni się też model działalności Galerii Opera. Jej sale przejmie balet, a dzieła prezentowane będą w ogólnodostępnych przestrzeniach teatru. Zapowiedziano już m.in. wystawy Mirosława Bałki i Piotra Uklańskiego.
– Nie będzie łatwo, ale będzie pięknie i będzie więcej – podsumowuje Boris Kudlička.
Ta deklaracja oddaje charakter nadchodzącego sezonu: ambitnego i zbudowanego z urbanistycznym rozmachem.

