ArcelorMittal Poland wygasi piec w Krakowie

opublikowano: 12-11-2019, 22:00

Spowolnienie w Niemczech i nadprodukcja stali skłania hinduski koncern do ograniczania mocy. Wzrośnie potencjał wytwarzania wyrobów gotowych

Piec i stalownia w krakowskim oddziale ArcelorMittal Poland (AMP) miały być wyłączone we wrześniu, ale decyzja została odłożona na po wyborach. Jeszcze w październiku związkowcy cieszyli się z zakupu materiałów do zasilania pieca, bo zwiastowało to, że stal w Krakowie nadal będzie wytapiana. Wczoraj AMP rozwiał nadzieje — podał, że 23 listopada zacznie wygaszanie krakowskich instalacji.

AMP zapewnia, że pracownicy obsługujący wielki piec i
stalownię w Krakowie dostaną ofertę przejścia do innych wydziałów, zakładu w
Dąbrowie Górniczej albo na „postojowe”.
Zobacz więcej

PROPOZYCJA NIE DO ODRZUCENIA:

AMP zapewnia, że pracownicy obsługujący wielki piec i stalownię w Krakowie dostaną ofertę przejścia do innych wydziałów, zakładu w Dąbrowie Górniczej albo na „postojowe”. Fot. Bloomberg

— W wielu krajach spada produkcja w sektorze wytwórczym, szczególnie w motoryzacji — w Niemczech produkcja samochodów osobowych zmniejszyła się aż o 11 proc. Osłabienie koniunktury i globalna nadpodaż w hutnictwie zwiększają presję na ceny wyrobów gotowych, podczas gdy ceny surowców, zwłaszcza rudy żelaza, utrzymują się na wysokim poziomie — tak Geert Verbeeck, prezes AMP, wyjaśnił przyczyny wygaszenia krakowskiego pieca.

Wahania popytu

Szef koncernu w Polsce poinformował, że jeszcze niedawno Eurofer szacował tegoroczny spadek popytu na stal w Europie na 0,4 proc. Nawe prognozy mówią jednak o 3,1-procentowej obniżce. W Polsce popyt zmalał już znacznie mocniej, ale eksperci twierdzą, że zapotrzebowanie na wyroby hutnicze w najbliższych miesiącach będzie rosło.

— Po ośmiu miesiącach 2019 r. zużycie wyniosło 9,05 mln ton wyrobów, o 8 proc. mniej niż w tym samym okresie 2018 r. Odczuwamy spowolnienie, ale to jeszcze nie kryzys. Ubiegły rok był rekordowy. W porównaniu z danymi z 2017 r. tegoroczne wydają się całkiem niezłe — twierdzi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Według danych izby od stycznia do sierpnia 2017 r. zużyliśmy 9,01 mln ton wyrobów ze stali. Stefan Dzienniak prognozuje, że w najbliższych miesiącach sporą część popytu zaspokoją krajowi dostawcy, ponieważ importerzyz Rosji, Turcji i Chin wykorzystali już kontyngenty ustalone przez Komisję Europejską. Ekspert spodziewa się, że w krótkim okresie sytuacja na rynku się poprawi. Mimo to nie dziwi go decyzja AMP. Podkreśla, że rozpętanie wojny handlowej przez Stany Zjednoczone i nałożenie wysokich cen na wyroby stalowe spowodowało wprawdzie wprowadzenie kontyngentów w UE, ale limity są wysokie, więc w ostatnich miesiącach na Stary Kontynent napłynęło wiele stali. Komisja Europejska wymaga od rodzimych przedsiębiorców inwestycji prowadzących do obniżki szkodliwych emisji. Importerzy są uprzywilejowani, bo nie muszą ich realizować, co grozi przeniesieniem produkcji surowcowej poza Europę.

W lodówce i markecie

AMP rozwija natomiast segment przetwórstwa stali. Jego właściciel — ArcelorMittal — w informacji finansowej po trzech kwartałach 2019 r. wymienia kilka inwestycji, prognozując ich wpływ na wynik EBITDA grupy. Wśród nich jest jeden z polskich projektów, który w tym roku zostanie sfinalizowany. Chodzi o modernizację walcowni w sosnowieckim zakładzie AMP, która zakończy się w tym roku. Jej koszt jest szacowany na 120 mln zł. Walcówka jest używana m.in. do produkcji półek w lodówkach, wózków, do których pakujemy zakupy w marketach, śrub i siatek ogrodzeniowych. Inwestycja w Sosnowcu przyczyni się do zwiększenia EBITDA grupy o 25 mln USD. Stefan Dzienniak przyznaje, że umieszczenie informacji o sosnowieckiej inwestycji w sprawozdaniu finansowym świadczy o jej wadze dla koncernu. Przede wszystkim ma jednak duże znaczenie dla krajowego rynku.

— Walcówka jest na drugim miejscu po prętach zbrojeniowych pod względem zużycia wyrobów stalowych. Zużywamy około 2 mln ton prętów i 1,3 mln ton walcówki. Produkcja z Sosnowca nie zaspokaja krajowego popytu. Na rynku jest zapotrzebowanie na jej zwiększenie — twierdzi Stefan Dzienniak.

AMP podaje, że dzięki modernizacji moce produkcyjne walcowni zwiększą się z 700 do 800 tys. ton rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu