Program inwestycyjny Enei nie znosi opóźnień. Plan zakładał, że we wrześniu spółka podpisze umowę na realizację flagowej inwestycji — budowę bloku węglowego o mocy 1000 MW w Kozienicach. Zarząd obiecuje, że tak będzie.
— W ciągu kilku dni dokument zostanie podpisany — deklaruje Maciej Owczarek, prezes Enei. Kontrakt o wartości 6,28 mld zł ma kluczowe znaczenie nie tylko dla zamawiającego. W konsorcjum wykonawców, którego liderem jest japońskie Hitachi, jest też walczący z trudnościami finansowymi Polimex-Mostostal.
— Do podpisania umowy konieczne jest jeszcze dostarczenie przez konsorcjum tzw. gwarancji należytego wykonania i zwrotu zaliczki [zaliczka wyniesie do 10 proc. wartości kontraktu — red.] — przypomina Hubert Rozpędek, wiceprezes Enei. Gwarancje mają dać banki, więc w przypadku Polimeksu jej uzyskanie może nie być oczywiste. Ale zarząd Enei jest dobrej myśli. Planuje też następną inwestycję w Kozienicach — w blok gazowy.
— Trwają analizy. Nie da się przy tym ukryć, że sentyment do gazu ostatnio się pogorszył — zauważa Hubert Rozpędek. Przypomina jednak, że dla Enei kluczowe znaczenie ma dywersyfikacja źródeł wytwarzania energii. Stąd inwestycje w odnawialne źródła, a także zainteresowanie programem atomowym.
— Rozmawiamy o współpracy z PGE przy budowie elektrowni jądrowej. Wkrótce te rozmowy zaowocują najpewniej listem intencyjnym — przewiduje Maciej Owczarek. Sygnały z rynku wskazują, że do podpisania listu może dojść w najbliższą środę, a uczestnikami inicjatywy mogą też być pozostałe państwowe firmy energetyczne. Eneę stać na potężne inwestycje, bo w czerwcu dopięła potężny program emisji obligacji — na 4 mld zł. Do tego ma dobre wyniki. W pierwszym półroczu zwiększyła przychody o 6 proc., do 5 mld zł. Na poziomie zysków dynamika jest wyższa — EBITDA zwiększyła się o 22 proc., do 931 mln zł, a zysk netto — o 10 proc., do 456 mln zł.
6,28 mld zł Taka jest wartość kontraktu na budowę bloku elektrowni w Kozienicach.