Globalne spowolnienie niestraszne eksporterom

opublikowano: 27-05-2019, 22:00

Przedsiębiorcy nad nad Wisłą dobrze odnajdują się w coraz trudniejszych warunkach dla światowego handlu.

Kiedy wyjaśniają się ostatnie wątpliwości dotyczące niedzielnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, uwaga większości analityków znowu skupia się na zaskakująco dobrej kondycji polskiej gospodarki. Już w piątek poznamy szczegółowe dane o PKB za I kw. 2019 r., który wzrósł rok do roku o 4,6 proc. Jedną z tajemnic polskiego sukcesu jest eksport, który ciągle kwitnie mimo gospodarczych problemów państw strefy euro.

Zachód woli polskie

Popyt na polskie produkty rośnie w takich krajach, jak Francja, Włochy czy Wielka Brytania. Brexit, niestabilność finansów publicznych, recesja czy długotrwałe protesty „żółtych kamizelek” — żadne z tych zjawisk nie powstrzymało polskich eksporterów przed zwiększeniem sprzedaży. W I kw. (wartości w euro) Brytyjczycy kupili o 9,8 proc. więcej niż rok wcześniej, Francuzi o 9,1 proc., a Włosi o 4 proc. Zdaniem Piotra Soroczyńskiego, głównego ekonomisty Krajowej Izby Gospodarczej, takie zachowanie europejskich konsumentów to przejaw racjonalności w trudniejszych czasach.

— W sytuacji pogorszenia się koniunktury konsumenci poszukują dóbr tańszych i jednocześniespełniających ich kryteria. Ze względu na relatywnie niskie koszty pracy Polska jest w stanie zaoferować dobrej jakości produkty za cenę niższą niż w zachodniej Europie — komentuje ekonomista.

Ciągle blisko do Niemiec

Nie należy jednak zapominać, że największym partnerem handlowym ciągle są Niemcy. W I kw. był to dla Polski największy partner handlowy. Za Odrę wyeksportowano dobra o wartości 15,3 mld EUR, czyli tyle, ile do pięciu kolejnych państw rankingu razem wziętych. To wszystko w momencie,gdy spory handlowe Stanów Zjednoczonych silnie uderzają w gospodarkę naszych zachodnich sąsiadów. Jest na tyle źle, że przy okazji ostatnich szacunków Komisja Europejska obniżyła prognozę PKB Niemiec za 2019 r. z 1,1 do 0,5 proc. Mimo to polski eksport do Niemiec w I kw. utrzymał się na poziomie sprzed roku. Zdaniem Piotra Bielskiego, szefa departamentu analiz ekonomicznych Santander Bank Polska, polskie firmy są przygotowane na radzenie sobie w takich warunkach, bo radziły sobie z nimi już w przeszłości.

— Niemiecka gospodarka cierpi z powodu słabości sektora eksportowego, natomiast jej popyt wewnętrzny pozostaje dość silny, prowadząc do stabilnego popytu na produkty finalne dla konsumentów, których Polska jest ważnym europejskim dostawcą. Mimo niższych prognoz wzrostu dla Niemiec popyt na polskie towary pozostaje duży. Dane handlowe z lat 2008-10 dowodzą, że polskie firmy potrafią zwiększyć swój udział w rynkach strefy euro, a szczególnie u naszego zachodniego sąsiada w czasie spowolnienia czy recesji w Europie. Okresowe wzrosty udziału Polski w niemieckim imporcie są widoczne zwłaszcza w handlu dobrami konsumenckimi: trwałymi i półtrwałymi. W okresach kiedy znaczenia nabiera pilnowanie wydatków, wiele firm może zainteresować się polską ofertą i w ramach cięcia kosztów wybrać polskich dostawców — puentuje ekspert.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu