Lepiej poinformowani znów dobrze zarabiają

Kamil Zatoński
opublikowano: 25-09-2009, 00:00

W tym roku KNF wysłała już dwanaście zawiadomień do prokuratury w sprawie wykorzystania informacji poufnej, z tego cztery w ostatnich dwóch miesiącach.

Dwa miesiące temu pisaliśmy w "PB", że głośna sprawa wycieku poufnych informacji z PGNiG to tylko wierzchołek góry lodowej, a tzw. insider trading to na warszawskiej giełdzie codzienność, a nie wyjątek od reguły. Niestety, w ostatnich dniach ta teza po raz kolejny znalazła potwierdzenie.

Najpierw w tajemniczy sposób dynamicznie rósł kurs Pronoksu, dystrybutora sprzętu IT, który broni się przed upadłością i liczy na ułożenie się z wierzycielami. Zwiększone zainteresowanie papierami spółki można było dostrzec już w miniony piątek, kiedy cena skoczyła o 5,6 proc., a wolumen obrotu był sporo wyższy od przeciętnego. Na początku tego tygodnia sytuacja się powtórzyła, a prawdziwy wystrzał notowań nastąpił w środę (+32 proc.). Tego dnia późnym wieczorem pojawił się komunikat o zmianach w zarządzie spółki. Prezesem został Ireneusz Król, szef Centrozapu, który podpisał list intencyjny w sprawie "aktywnego uczestnictwa w restrukturyzacji Pronoksu oraz dokapitalizowania go kwotą do 50 mln zł".

Co na to Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)? Odpowiedź w takich przypadkach jest standardowa: "Identyfikujemy strony transakcji i osoby, które zarobiły w podejrzanych okolicznościach. Sprawdzimy powiązania z osobami, które miały dostęp do informacji przed jej upublicznieniem" — powiedział wczoraj Łukasz Dajnowicz, rzecznik komisji.

KNF pewnie przyjrzy się również nagłemu wzrostowi notowań Protektora. W środę rano kurs producenta obuwia dla wojska rósł nawet o 13 proc. Przed południem firma pochwaliła się sporym kontraktem jednej ze spółek zależnych. Także w środę — jakby dla przypomnienia — pojawiła się również informacja, że warszawska Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie wykorzystania informacji poufnej przy fuzji Eurofilms i Ergisu. Oskarżonym jest jeden z doradców pracujących przy połączeniu. Między październikiem 2006 a styczniem 2007 kupił 64 tys. akcji wartych około 360 tys. zł. Jako pełnomocnik działał też na rachunek dwóch innych osób, na konto których zawarł transakcje o łącznej wartości 100 tys. zł. Zawiadomienie w tej sprawie KNF przesłała do prokuratury w sierpniu 2007 r.

Od początku tego roku KNF wysłała już 12 zawiadomień do prokuratury w sprawie wykorzystania informacji poufnej, z tego 4 tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Najgłośniejsze było to, które dotyczyło wycieku informacji z PGNiG. Chodziło o to, że — jak podejrzewa KNF — kilku maklerów i doradców inwestycyjnych nieoficjalnie dowiedziało się o tym, że wyniki firmy z II kwartału 2008 r. będą znacznie niższe od oczekiwań rynkowych. W sprawę zaangażowane były cztery instytucje finansowe i osoba z działu relacji inwestorskich spółki. Śledztwo w tej sprawie prowadzą CBA i prokuratura. Ta ostatnia powołała biegłego, który ma wydać opinię do 15 października. W toku jest też postępowanie przygotowawcze w innej bulwersującej sprawie — insider tradingu w Erbudzie, którego kurs mocno spadała zanim spółka ujawniła wielkość strat poniesionych na opcjach walutowych.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu