Test przygotuje giełdową spółkę do startu w przetargu na operatora krajowego systemu poboru opłat drogowych.
Stalexport Autostrady to firma, która uruchomiła w Polsce pierwszą prywatną autostradę A4 Kraków–Katowice. Teraz — także jako pierwsza — zamierza wdrożyć w Polsce elektroniczny system poboru opłat. Wkrótce kierowcy stale podróżujący trasą Kraków–Katowice nie będą musieli zatrzymywać się przy bramkach. Wystarczy, że wcześniej u operatora kupią usługę automatycznej rejestracji przejazdów.
Test to trening
— Zamierzamy stworzyć dla użytkowników
naszej autostrady system testowy, który później będzie mógł stanowić bazę dla
systemu narodowego. Chcemy zdobyć doświadczenie w dostosowaniu takiego systemu
do polskich realiów. Najpierw jednak musimy uzyskać zgodę Ministerstwa
Infrastruktury i banków — mówi Wojciech Gębicki, wiceprezes Stalexportu
Autostostrady, do którego należy Stalexport Autostrada Małopolska,
koncesjonariusz trasy Kraków–Katowice.
Rozmowy ruszają. Firma planuje wprowadzenie modelu testowego, bo wraz ze swoim inwestorem — Autostrade per l’Italia — przygotowuje się do startu w przetargu na operatora narodowego elektronicznego systemu poboru opłat. Zgodnie z założeniami ma on od 2011 r. działać w całej sieci szybkich tras w Polsce.
Magdalena Jaworska, zastępca szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, informuje, że pierwszy etap studium wykonalności systemu będzie gotowy w sierpniu. Na początku elektroniczne myto ma objąć auta ciężarowe, ale potem być może także auta osobowe.
Wzór wzięty z komórki
Stalexport Autostrady rozmawia z
resortem infrastruktury, bo chce, by model był kompatybilny z przyszłym systemem
ogólnopolskim. Urzędnicy od lat głowią się, czy wdrożyć w kraju model
satelitarno-mikrofalowy, jak w Niemczech, czy oparty na technologii fal
mikrofalowych krótkiego zasięgu, jak w wielu krajach Europy.
— Nie technologia jest najważniejsza. Ważne, by określić, które trasy będą objęte systemem, jaka będzie liczba użytkowników. Od tego zależy sposób dystrybucji urządzeń, w które trzeba będzie wyposażyć kierowców. To trochę jak z telefonami komórkowymi: nikt nie zastanawia się, na jakiej zasadzie działają, ważne, że telefon można kupić w dowolnym punkcie, szybko go uruchomić i używać w dowolnym miejscu na świecie. Chodzi o to, by od operatora dostać tylko jeden rachunek, albo — jeśli chce się pozostać anonimowy — kupić kartę pre paid — mówi Wojciech Gębicki.
Z własnej kieszeni
Koszt wdrożenia polskiego myta
poznamy dopiero, kiedy rząd sprecyzuje, jaki system wybiera. Także Stalexport
Autostrady poda koszt swojej inwestycji dopiero po uzgodniu szczegółów z
resortem infrastruktury. Na razie wiadomo tylko, że na A4 spółka chce
sfinansować system elektroniczny z kapitałów własnych i przychodów z autostrady.
