Stalexport wprowadzi nowy system poboru opłat na A4

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2009-06-16 17:16

Firma chce przetestować elektroniczne myto na trasie Kraków–Katowice

Test przygotuje giełdową spółkę do startu w przetargu na operatora krajowego systemu poboru opłat drogowych.

Stalexport Autostrady to firma, która uruchomiła w Polsce pierwszą prywatną autostradę A4 Kraków–Katowice. Teraz — także jako pierwsza — zamierza wdrożyć w Polsce elektroniczny system poboru opłat. Wkrótce kierowcy stale podróżujący trasą Kraków–Katowice nie będą musieli zatrzymywać się przy bramkach. Wystarczy, że wcześniej u operatora kupią usługę automatycznej rejestracji przejazdów.

Test to trening
— Zamierzamy stworzyć dla użytkowników naszej autostrady system testowy, który później będzie mógł stanowić bazę dla systemu narodowego. Chcemy zdobyć doświadczenie w dostosowaniu takiego systemu do polskich realiów. Najpierw jednak musimy uzyskać zgodę Ministerstwa Infrastruktury i banków — mówi Wojciech Gębicki, wiceprezes Stalexportu Autostostrady, do którego należy Stalexport Autostrada Małopolska, koncesjonariusz trasy Kraków–Katowice.

Rozmowy ruszają. Firma planuje wprowadzenie modelu testowego, bo wraz ze swoim inwestorem — Autostrade per l’Italia — przygotowuje się do startu w przetargu na operatora narodowego elektronicznego systemu poboru opłat. Zgodnie z założeniami ma on od 2011 r. działać w całej sieci szybkich tras w Polsce.

Magdalena Jaworska, zastępca szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, informuje, że pierwszy etap studium wykonalności systemu będzie gotowy w sierpniu. Na początku elektroniczne myto ma objąć auta ciężarowe, ale potem być może także auta osobowe.

Wzór wzięty z komórki
Stalexport Autostrady rozmawia z resortem infrastruktury, bo chce, by model był kompatybilny z przyszłym systemem ogólnopolskim. Urzędnicy od lat głowią się, czy wdrożyć w kraju model satelitarno-mikrofalowy, jak w Niemczech, czy oparty na technologii fal mikrofalowych krótkiego zasięgu, jak w wielu krajach Europy.

— Nie technologia jest najważniejsza. Ważne, by określić, które trasy będą objęte systemem, jaka będzie liczba użytkowników. Od tego zależy sposób dystrybucji urządzeń, w które trzeba będzie wyposażyć kierowców. To trochę jak z telefonami komórkowymi: nikt nie zastanawia się, na jakiej zasadzie działają, ważne, że telefon można kupić w dowolnym punkcie, szybko go uruchomić i używać w dowolnym miejscu na świecie. Chodzi o to, by od operatora dostać tylko jeden rachunek, albo — jeśli chce się pozostać anonimowy — kupić kartę pre paid — mówi Wojciech Gębicki.

Z własnej kieszeni
Koszt wdrożenia polskiego myta poznamy dopiero, kiedy rząd sprecyzuje, jaki system wybiera. Także Stalexport Autostrady poda koszt swojej inwestycji dopiero po uzgodniu szczegółów z resortem infrastruktury. Na razie wiadomo tylko, że na A4 spółka chce sfinansować system elektroniczny z kapitałów własnych i przychodów z autostrady.