Czechy: ceny podskoczyły wbrew prognozowanej deflacji

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2015-03-09 14:38

Ceny konsumpcyjne w Czechach wzrosły w lutym, wbrew prognozom wieszczącym , że gospodarka po raz pierwszy od 2009 r. posuwa się w kierunku deflacji, informuje Bloomberg.

Inflacja CPI wzrosła o 0,1 proc. w ujęciu rocznym  wynika z danych zaprezentowanych przez Urząd Statystyczny w Pradze. Dane pokrywają się z odczytem za styczeń ale stoją w opozycji do mediany szacunków ekonomistów, oczekujących 0,1 proc. spadku. W porównaniu do stycznia wskaźnik zwiększył się o 0,2 proc. Tymczasem cel inflacyjny ustanowiony przez Narodowy Bank Czech kształtuje się na poziomie około 2 proc.

Ryzyko deflacji pogłębiło się w związku z kontrowersjami pomiędzy bankiem centralnym a prezydentem Milosem Zemanem, który wielokrotnie krytykował decyzję decydentów monetarnych w 2013 odnośnie osłabienia korony i ustalenia relatywnie sztywnego kursu wymiany względem euro na poziomie około 27 koron.

Czeska waluta zyskała w zeszłym tygodniu, po tym jak gazeta „Pravo” poinformowała, że Zeman obiecał wyznaczyć przedstawicieli banku centralnego, którzy "naprawią złą politykę" tej instytucji.

Wyższa od oczekiwań inflacja oraz  spadek bezrobocia mogą nieznacznie wzmocnić koronę - ocenia Michał Brożka, główny analityk Raiffeisen Bank International w Pradze. Dodaje, że „odnosząc się do rosnących cen paliw, jest prawdopodobne, że w nadchodzących miesiącach inflacja będzie powoli wzrastać".

Według danych urzędu statystycznego, lutowa inflacja była napędzana przez wzrost cen alkoholu, tytoniu i mieszkań.