Fed jeszcze długo nie zmieni zdania

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 2021-05-18 12:01

Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się pod kreską. Należy to jednak odczytywać jako częściowe odreagowanie odbicia z końcówki ubiegłego tygodnia. Dziś bowiem sentyment ponownie się poprawia, a notowania kontraktu terminowego na S&P 500 dalej pną się na północ.

Pomogły w tym zapewne wczorajsze komentarze Richarda Claridy, który w przeszłości jako pierwszy komunikował oficjalne stanowisko większości gremium Fed. Jego zdaniem ostatnie dane nie dają podstaw do zmiany podejścia i potrzeba jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia dyskusji o stopniowym ograniczeniu tempa skupu aktywów, szczególnie po ostatnich słabszych danych z rynku pracy. Choć jutrzejsze minutki z kwietniowego posiedzenia Fed publikowane jutro były opracowywane przed publikacją ostatnich danych z rynku pracy czy inflacji z USA, to jednak z rynkowego punktu widzenia będą istotne. Pytanie czy już w kwietniu niektórzy członkowie FOMC chcieli dyskutować nt. ograniczenia tempa skupu aktywów. Jeśli nie, powinno poprawić to nastoje rynkowe. Jeśli natomiast już w minionym miesiącu sygnalizowano konieczność normalizacji polityki monetarnej, może zasiać to niego niepewności na rynku i podsycić nerwowość. Utrzymanie status quo w polityce monetarnej w USA powinno wspierać scenariusz kontynuacji wzrostów na Wall Street, szczególnie po dużo lepszym od oczekiwań sezonie wyników.

Na rynku walutowym uwaga skupia się na słabości dolara. Kurs EURUSD zbliża się bowiem do tegorocznych maksimów powyżej 1.22, a dolar traci wobec całego grona G10. Widać zatem, że utrzymanie retoryki ze strony amerykańskich bankierów centralnych jest pozytywnie odbierane przez inwestorów na rynku akcyjnym, ale jednocześnie osłabia USD. Amerykańskiej walucie dodatkowo nie sprzyja przepływ kapitału w kierunku bardziej ryzykownych aktywów, a notowania euro są pozytywnie skorelowane z nastrojami rynkowymi. Nie można wykluczać zatem przetestowania grudniowych szczytów na EURUSD, do których już tylko jedna figura. Złoto podąża na północ w ślad za eurodolarem, a cena jednej uncji dobija do 1870 USD. Utrzymanie gołębiej retoryki ze strony Fed, jest czynnikiem przemawiającym za kontynuowaniem podejścia. Ropa natomiast dobija do tegorocznych maksimów powyżej 67 USD za baryłkę WTI w czym pomaga luzowanie restrykcji i zwiększenie mobilności po obu stronach Atlantyku. Ryzyka w tym przypadku pozostają cały czas asymetryczne w górę.