Weteran Wall Street ostrzega przed spadkiem S&P500 o 15 proc.

Bloomberg, MD
opublikowano: 2026-10-06 21:16

Jim Paulsen, znany z kontrariańskich prognoz weteran Wall Street uważa, że wysokie ceny ropy i rentowności obligacji USA, a także mocny dolar mogą skutkować znaczącą korektą na amerykańskich rynkach akcji, informuje Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wysokie rentowności, droga ropa i mocny dolar

Paulsen przypomina, że ​w przeszłości kiedy ceny ropy były wysokie, rentowności obligacji długoterminowych sięgały 5 proc. i dolar był mocny poprzedzało to spadek S&P500 nawet o 15 proc. w ciągu kolejnych trzech do pięciu miesięcy. Były główny strateg inwestycyjny Wells Capital Management uważa, że bardzo dobre wyniki finansowe spółek i entuzjazm wokół sztucznej inteligencji nadal podtrzymują wzrost S&P500. Jednak jego zdaniem inwestorzy wkrótce odczują negatywne skutki trzech czynników, które wskazał, czyli wysokich rentowności obligacji, drogiej ropy i mocnego dolara.

- Czeka nas poważna weryfikacja nastrojów – oświadczył Paulsen. - Grawitacja może wkrótce potwierdzić swoją niepokonaną reputację, oddziałując zarówno na gospodarkę, jak i na rynek akcji – dodał.

Indeks presji gospodarczej i politycznej niebezpiecznie wysoko

Weteran Wall Street wskazuje na silną korelację S&P500 z tzw. indeksem presji gospodarczej i politycznej, który w 50 proc. bazuje na rentowności 10-letnich obligacji USA, w 25 proc. na kursie dolara i w 25 proc. na cenach ropy. Twierdzi, że kiedy ten wskaźnik osiągał tak wysokie poziomy jak obecnie, następował spadek S&P500 w przedziale 20-25 proc. Paulsen podkreślił jednak, że 7 z 11 segmentów S&P500 od tak dawna porusza się w trendzie bocznym, iż prawdopodobnie unikną one tak gwałtownego spadku.

- Ta „umiarkowana siódemka” może nas uratować z opresji – powiedział.

Przewiduje natomiast 20-procentową przecenę w segmencie spółek IT.

Słaba szerokość rynku sygnałem ostrzegawczym

Bloomberg zwraca uwagę, że strategowie z Wall Street dostrzegają już na rynku akcji napięcia wynikające z powodu wysokich rentowności obligacji USA. Wskazują na pogorszenie notowań banków oraz spółek przemysłowych.

Szerokość rynku również wskazywana jest jako sygnał ostrzegawczy dla inwestorów. Zaledwie 43 proc. spółek z S&P500, który we wtorek osiągnął największą wartość w historii, jest notowanych powyżej 200-dniowej średniej ruchomej. Tylko 4 z 13 spółek o kapitalizacji przekraczającej 1 bln USD rośnie w tym roku mocniej niż S&P500, którego wartość zwiększyła się jak dotąd o 14,4 proc.

Craig Basinger, główny strateg w Purpose Investments napisał w raporcie w poniedziałek, że „rzadko zdarza się tak słaba szerokość rynku, gdy indeks znajduje się tuż poniżej szczytu”.

- Jeśli historia może być wskazówką, tego typu sytuacja zazwyczaj rozwiązuje się poprzez spadek cen do poziomu odpowiadającego szerokości rynku, a nie poprzez wzrost szerokości rynku do poziomu cen – stwierdził.

Paulsen ostrzega przed skutkami drogiej ropy

Paulsen przywołał doświadczenie wysokich cen ropy z lat 70. XX wieku i szkód, jakie spowodowały wówczas w gospodarce i rynkowi akcji.

- Zazwyczaj nie pojawiają się od razu – podkreślił.

Jego zdaniem, presja tych czynników zaczyna być widoczna na rynku akcji, który czeka „trudny okres”. Paulsen uważa, że może on potrwać „co najmniej do początku przyszłego roku”.