Wysokie rentowności, droga ropa i mocny dolar
Paulsen przypomina, że w przeszłości kiedy ceny ropy były wysokie, rentowności obligacji długoterminowych sięgały 5 proc. i dolar był mocny poprzedzało to spadek S&P500 nawet o 15 proc. w ciągu kolejnych trzech do pięciu miesięcy. Były główny strateg inwestycyjny Wells Capital Management uważa, że bardzo dobre wyniki finansowe spółek i entuzjazm wokół sztucznej inteligencji nadal podtrzymują wzrost S&P500. Jednak jego zdaniem inwestorzy wkrótce odczują negatywne skutki trzech czynników, które wskazał, czyli wysokich rentowności obligacji, drogiej ropy i mocnego dolara.
- Czeka nas poważna weryfikacja nastrojów – oświadczył Paulsen. - Grawitacja może wkrótce potwierdzić swoją niepokonaną reputację, oddziałując zarówno na gospodarkę, jak i na rynek akcji – dodał.
Indeks presji gospodarczej i politycznej niebezpiecznie wysoko
Weteran Wall Street wskazuje na silną korelację S&P500 z tzw. indeksem presji gospodarczej i politycznej, który w 50 proc. bazuje na rentowności 10-letnich obligacji USA, w 25 proc. na kursie dolara i w 25 proc. na cenach ropy. Twierdzi, że kiedy ten wskaźnik osiągał tak wysokie poziomy jak obecnie, następował spadek S&P500 w przedziale 20-25 proc. Paulsen podkreślił jednak, że 7 z 11 segmentów S&P500 od tak dawna porusza się w trendzie bocznym, iż prawdopodobnie unikną one tak gwałtownego spadku.
- Ta „umiarkowana siódemka” może nas uratować z opresji – powiedział.
Przewiduje natomiast 20-procentową przecenę w segmencie spółek IT.
Słaba szerokość rynku sygnałem ostrzegawczym
Bloomberg zwraca uwagę, że strategowie z Wall Street dostrzegają już na rynku akcji napięcia wynikające z powodu wysokich rentowności obligacji USA. Wskazują na pogorszenie notowań banków oraz spółek przemysłowych.
Szerokość rynku również wskazywana jest jako sygnał ostrzegawczy dla inwestorów. Zaledwie 43 proc. spółek z S&P500, który we wtorek osiągnął największą wartość w historii, jest notowanych powyżej 200-dniowej średniej ruchomej. Tylko 4 z 13 spółek o kapitalizacji przekraczającej 1 bln USD rośnie w tym roku mocniej niż S&P500, którego wartość zwiększyła się jak dotąd o 14,4 proc.
Craig Basinger, główny strateg w Purpose Investments napisał w raporcie w poniedziałek, że „rzadko zdarza się tak słaba szerokość rynku, gdy indeks znajduje się tuż poniżej szczytu”.
- Jeśli historia może być wskazówką, tego typu sytuacja zazwyczaj rozwiązuje się poprzez spadek cen do poziomu odpowiadającego szerokości rynku, a nie poprzez wzrost szerokości rynku do poziomu cen – stwierdził.
Paulsen ostrzega przed skutkami drogiej ropy
Paulsen przywołał doświadczenie wysokich cen ropy z lat 70. XX wieku i szkód, jakie spowodowały wówczas w gospodarce i rynkowi akcji.
- Zazwyczaj nie pojawiają się od razu – podkreślił.
Jego zdaniem, presja tych czynników zaczyna być widoczna na rynku akcji, który czeka „trudny okres”. Paulsen uważa, że może on potrwać „co najmniej do początku przyszłego roku”.
