O tym, jak stworzyć własną mapę zdrowia i dlaczego długowieczność wymaga spojrzenia na człowieka jako całość, rozmawiają lek. Kamil Gałach, specjalista medycyny rodzinnej, oraz Monika Sójka, psychoterapeutka i psychodietetyczka.
Zdaniem ekspertów konieczna jest zmiana sposobu myślenia o profilaktyce. Jednorazowy zestaw wyników pokazuje stan organizmu w konkretnym momencie. Dopiero kolejne pomiary pozwalają dostrzec kierunek zmian.
– Im więcej mamy punktów oceny, tym jesteśmy w stanie precyzyjniej ocenić kierunek trendu zmian: czy pogarszają się parametry, czy poprawiają – mówi lek. Kamil Gałach. Jak podkreśla, ciągły monitoring może przynieść znacznie lepsze efekty, szczególnie w dłuższej perspektywie.
Nie oznacza to jednak wykonywania jak największej liczby badań. Lekarz, który chce zbudować rzeczywisty obraz zdrowia pacjenta, powinien wiedzieć również, jak ten człowiek żyje, czym się zajmuje, jakie ma obciążenia rodzinne i na jakie czynniki ryzyka jest narażony.
Celem jest nie tylko reagowanie na chorobę, ale wychwycenie niekorzystnego kierunku zmian odpowiednio wcześnie. Jak zaznacza dr Gałach, wiele współczesnych chorób przewlekłych można próbować uprzedzić, jeśli działania rozpoczną się z odpowiednim wyprzedzeniem.
Monitoring zdrowia kojarzymy przede wszystkim z ciśnieniem, glukozą, cholesterolem czy masą ciała. A gdzie w tej układance znajduje się psychika? Zdaniem Moniki Sójki kondycja psychiczna jest jednym z fundamentów troski o siebie. Wpływa również na gotowość do szukania pomocy i wprowadzania zmian. – Dla mnie longevity i generalnie długowieczność to jest przede wszystkim relacja. Najpierw relacja z samym sobą, potem relacja z otoczeniem – mówi psychoterapeutka.
Ekspertka proponuje, aby na własne zdrowie spojrzeć jak na długoterminowy projekt. Paradoks polega na tym, że potrafimy przez lata prowadzić projekty zawodowe, planować inwestycje czy rozwijać firmy, a troskę o samych siebie odkładamy na później. – Mamy mnóstwo projektów, a najważniejszy projekt, jakim jesteśmy my sami, bardzo często odkładamy na później – zauważa.
Podobnie widzi to lek. Kamil Gałach – Bez zdrowia psychicznego nie ma mowy nawet o zdrowiu takim fizycznym, somatycznym – podkreśla.
Szczególne miejsce w rozmowie zajmuje przewlekły stres. Problem polega na tym, że człowiek może stopniowo przyzwyczaić się do funkcjonowania w ciągłym napięciu.
– W pewnym momencie, tak jak przyzwyczajasz się do dobrego, tak i przyzwyczajasz się do złego. Myślisz, że to tak ma być, że tak funkcjonuje. Że tak jest normalnie – mówi lek. Kamil Gałach.
Celem nie jest całkowite wyeliminowanie stresu – to niemożliwe – ale nauczenie się regeneracji i powrotu do równowagi.
Elementem indywidualnej mapy zdrowia powinien być również sposób odżywiania. Nie chodzi jednak wyłącznie o skład posiłków. – Ważne jest nie tylko co, ale też jak jemy – zwraca uwagę Monika Sójka. – Relacja moja z posiłkami, z jedzeniem jest niezmiernie ważna, ponieważ ona mi pokazuje, gdzie ja na danym etapie życia się znajduję.
Zmiana apetytu, podjadanie czy zaniedbanie dotychczasowych nawyków mogą być częścią szerszej zmiany sposobu funkcjonowania. Dlatego zamiast rozpoczynać wyłącznie od kolejnego zalecenia dotyczącego diety, warto czasem zadać inne pytanie: co wydarzyło się w życiu człowieka, że przestał o siebie dbać?
Czas odejść od życia „na kredyt”. Odpoczynku czy regeneracji nie można bez końca przesuwać na później. Organizm potrafi długo adaptować się do niedoboru snu, stresu czy niekorzystnych nawyków. To jednak nie oznacza, że pozostają one bez konsekwencji. Dlatego longevity nie powinno oznaczać obsesyjnego kontrolowania każdego parametru ani poszukiwania sposobu na zatrzymanie starzenia. To raczej długodystansowe dbanie o równowagę – regularne badania, sen, ruch i odżywianie, ale również odpoczynek, relacje, poczucie bezpieczeństwa i kondycję psychiczną.
Bo zdrowie nie jest fotografią wykonaną raz w roku. Jest filmem, który tworzymy każdego dnia.
Partnerem merytorycznym odcinka jest Sense Med Longevity.
