Transport ropy przez Ormuz coraz droższy. Brakuje supertankowców

Tadeusz Stasiuk, bloomberg
opublikowano: 2026-10-08 09:48

Rosnące ryzyko związane z transportem ropy przez Cieśninę Ormuz powoduje gwałtowny wzrost stawek frachtowych. Ponad 40 proc. floty największych tankowców znajduje się obecnie w rejonie Zatoki Perskiej, co ogranicza dostępność jednostek na innych trasach i podnosi koszty przewozu surowca.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wzrost aktywności supertankowców na Bliskim Wschodzie pogłębia problemy globalnego rynku żeglugowego. Armatorzy kierują jednostki do Zatoki Perskiej, gdzie wysokie stawki rekompensują ryzyko związane z przepływem przez Ormuz.

Według danych Signal Ocean ponad 40 proc. światowej floty liczącej około 850 VLCC, czyli bardzo dużych tankowców, znajduje się obecnie w Zatoce Perskiej lub w jej pobliżu. Koncentracja jednostek ogranicza dostępność statków na pozostałych rynkach.

„Ostatnie miesiące były najlepsze w historii dla tankowców do przewozu ropy naftowej” – powiedział Georgios Sakellariou, analityk ds. frachtu w Signal Ocean. Jak wskazał, problemem jest m.in. rosnąca skala przeładunków statek-statek poza Ormuzem, które są mniej efektywne i wymagają dodatkowych jednostek.

Niebotyczne stawki frachtu

Transport ropy z Zatoki Perskiej do Azji Wschodniej kosztował w środę (7.10) niemal 1,4 mln dolarów dziennie, co oznacza wzrost o prawie 540 proc. względem poziomu sprzed konfliktu. Rok wcześniej średnia stawka wynosiła około 60 tys. dolarów.

Dla porównania ceny ropy Brent zwiększyły się w tym samym czasie o około 40 proc.

Tankowców brakuje także poza Bliskim Wschodem

Wysokie stawki przyciągają kolejne supertankowce na Bliski Wschód. W efekcie liczba pustych VLCC zmierzających do portów na Atlantyku spadła o połowę w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Problem przenosi się również na mniejsze jednostki. Suezmaxy i Aframaxy są coraz częściej wykorzystywane na trasach, które wcześniej obsługiwały większe tankowce. Ogranicza to korzyści wynikające ze skali przewozów i dodatkowo zwiększa koszty transportu.

W tym tygodniu za rejs VLCC z Zatoki Meksykańskiej do Japonii oferowano potencjalnie rekordową stawkę sięgającą 82 mln dolarów, czyli ponad 40 dolarów za baryłkę. To ponad 50-proc. wzrost w ciągu zaledwie trzech tygodni.

Rosnące koszty frachtu zwiększają presję na cały rynek ropy. Szczególnie istotna pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowego handlu ropą i paliwami. Nawet przy odbudowie przepływów surowca ograniczona dostępność statków może utrzymywać wysokie koszty transportu.