GPW: Nie ma powodu do paniki, obroty są małe

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-08-10 12:19

Początek czwartkowej sesji na warszawskiej giełdzie siłą rzeczy musiał być nieudany dla posiadaczy akcji. Nie mogło być inaczej w obliczu fatalnej środowej sesji w USA, a zwłaszcza doniesień z Wielkiej Brytanii, gdzie udaremniono plany serii zamachów terrorystycznych w samolotach lecących do Stanów.

Początek czwartkowej sesji na warszawskiej giełdzie siłą rzeczy musiał być nieudany dla posiadaczy akcji. Nie mogło być inaczej w obliczu fatalnej środowej sesji w USA, a zwłaszcza doniesień z Wielkiej Brytanii, gdzie udaremniono plany serii zamachów terrorystycznych w samolotach lecących do Stanów.

W południe WIG20 traci 1,8 proc. oddający tym samym większość dorobku wczorajszej bardzo dobrej dla inwestorów sesji. Nie ma co jednak popadać w panikę, obroty są bardzo małe. Do południa wartość handlu akcjami warszawskich blue chipów wyniosła 170 mln zł. Wczoraj aktywność inwestorów była ponad dwukrotnie wyższa podczas wzrostu indeksów.

Z porównania wczorajszych i dzisiejszych obrotów widać że duzi inwestorzy zachowują zimną krew, a akcji pozbywają się mniejsi inwestorzy wystraszeni alarmistycznymi newsami z Wysp. Kwestią czasu wydaje się ruszenie do odrabiania strat spowodowanych w największym stopniu przez czynnik psychologiczny. No, chyba że – odpukać – stanie się coś niespodziewanego, co zszokuje cały świat.

Po porannym szoku, który wpłynął na około 2-proc. spadki indeksów giełd zachodnioeuropejskich, ceny zaczynają piąć się w górę. Przecież do niczego w sumie nie doszło. Emocje opadają, brytyjski FTSE100 odrobił już około połowy porannego spadku. WIG20 utrzymuje się kilkanaście punktów nad barierą 3000 pkt.

Nawet gdyby miało dojść do spadku poniżej niej, to nie wydaje się by skłoniło to inwestorów do zasypania rynku akcjami. Na pięciu poprzednich sesjach indeks w mniejszym lub większym stopniu naruszał tę barierę, lecz po jakimś czasie wracał w jej okolice lub ponad nią. Można mówić o porażkach niedźwiedzi próbujących doprowadzić do trwałego spadku poniżej niej. Z każdą kolejną próbą rośnie moc tego wsparcia. ASZ