Kratka i reeksport pomagają Skodzie

opublikowano: 2009-08-10 07:00

Skoda walczy o firmy i wysyła auta za granicę. Te sposoby wsparcia sprzedaży mogą jednak w 2010 r. już nie wystarczyć.

Recesja bardzo mocno uderzyła w branżę motoryzacyjną w Polsce. Nie dziwi więc, że każdy z producentów samochodów stara się wykorzystać wszystkie możliwe sposoby, by zwiększyć sprzedaż. Skoda Auto Polska, lider rankingów, przyznaje, że wyniki poprawia w dużym stopniu (podobnie jak kilka innych firm) dzięki rozpoczętej w maju sprzedaży tzw. aut z kratką. W lipcu producent z Mlada Boleslav sprzedał w naszym kraju 2922 auta. Z tego około 550 stanowiły samochody umożliwiające przedsiębiorcom skorzystanie z odpisu VAT.

— Sądzę, że do końca roku udział aut z kratką w całej naszej sprzedaży wyniesie 15-20 procent. Chyba, że potwierdzą się plotki i rząd zapowie likwidację odliczeń VAT od 2010 r. Wtedy tegoroczna sprzedaż gwałtownie skoczy do góry, za to w przyszłym — ostro wyhamuje — wyjaśnia Łukasz Zadworny, prezes spółki Skoda Auto Polska.
Jadą do Niemiec

Kolejnym "kryzysowym" patentem jest reeksport samochodów. Zajmują się nim dilerzy większości marek w Polsce, bo to bardzo opłacalne. W tym roku rządy kilkunastu państw europejskich wprowadziły premie za zakup nowego samochodu przy jednoczesnym złomowaniu starego. W wielu krajach (głównie w Niemczech) nakręciło to koniunkturę na rynku samochodowym. Także w przypadku Skody rentowność wzrasta dzięki sprzedaży aut za granicę. Rynek szacuje poziom reeksportu czeskiej marki na 10 do 20 proc. Sama Skoda tego nie komentuje. Robią to natomiast analitycy.

— Wielu dilerów siostrzanych marek: Skody, Volkswagena czy Audi miało znaczący udział w reeksporcie. Jakiś czas temu masowo wysyłali oni samochody do Niemiec — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy analitycznej Samar.

Reeksport sprawił, że niektóre modele w Polsce stały się niedostępne.

— Zwiększony popyt na Fabię w tym roku miał wpływ na okres oczekiwania na ten samochód. Wynosił on od 2 do 3 miesięcy, ale na szczęcie sytuacja ulega poprawie — mówi Łukasz Zadworny.
Optymizm z nutką obawy

Dodaje, że firma nie wprowadziła żadnych nadzwyczajnych narzędzi sprzedaży na czas kryzysu. Za to — tradycyjnie już w branży — obcięła koszty stałe i budżet marketingowy. Zgodnie z planem natomiast zadebiutują na rynku nowe Skody.

— We wrześniu wprowadzimy do sprzedaży Yeti, pojazd z segmentu SUV. Na przełomie 2009 i 2010 roku w salonach pojawi się nowy Superb w wersji kombi — zapowiada Łukasz Zadworny. Skoda Auto-Polska mimo kryzysu ma optymistyczne plany na ten rok. Rentowność będzie utrzymana, a sprzedaż na poziomie 34-36 tysięcy samochodów ma zapewnić pozostanie na pierwszym miejscu rankingów. O wiele mniej klarowne są perspektywy na 2010 rok.

— Jeśli rząd nie wprowadzi żadnych działań stymulujących rynek, na przykład podatku ekologicznego, łączna sprzedaż nowych aut w kraju może spaść nawet o 20-30 proc. Niepokój budzą niejasne sygnały płynące z resortu finansów dotyczące dalszej możliwości odliczania VAT-u od aut służbowych. Obawy budzi też perspektywa zakończenia w wielu krajach premiowania zakupu nowych aut — zaznacza prezes Zadworny.

None
None

Paweł Janas