Plan dla TGE powstanie… zgodnie z planem

Nowy szef Towarowej Giełdy Energii czeka na zgodę KNF i rządową strategię. Myśląc o technologiach i wyjściu za granicę, zajmuje się prozą, czyli cennikiem.

Marek Dietl czekał kwartał, zanim Komisja Nadzoru Finansowego zaakceptowała go na stanowisku prezesa Giełdy Papierów Wartościowych. Piotr Zawistowski, jego podwładny i p.o. prezesa zależnej od niej Towarowej Giełdy Energii, czeka na razie „tylko” nieco ponad miesiąc. Szef GPW zapowiedział w ostatnich dniach, że prace nad strategią dla spółki rozpocznie pod koniec 2018 r., bo wtedy dopiero gotowa będzie zamówiona przez rząd strategia dla całego polskiego rynku kapitałowego. Ten sam harmonogram obowiązuje TGE. Priorytetem dla TGE jest dostosowanie się do wymogów unijnej dyrektywy MIFID II. Piotr Zawistowski podchodzi do tego z optymizmem. Jak twierdzi, jednym z kluczowych elementów nowego ładu jest uznaniowość, która oznacza, że nowy regulamin w ramach MIFID II TGE może sformułować według własnego uznania. Potem jednak musi wystąpić o akceptację KNF.

Zobacz więcej

Energetyk na giełdzie Piotr Zawistowski we wrześniu wszedł do rady nadzorczej Towarowej Giełdy Energii, a w październiku powołano go na prezesa (nominację musi jeszcze zatwierdzić KNF). Wcześniej, od 2008 r. do marca 2017 r., związany był z państwową grupą energetyczną Tauron. Doszedł w niej do stanowiska wiceprezesa ds. handlowych. Fot. Marek Wiśniewski

— Odpowiedzi KNF w kwestii regulaminu towarów giełdowych spodziewamy się do połowy grudnia — mówi Piotr Zawistowski. Równolegle TGE prowadzi rozmowy z uczestnikami rynku, m.in. na temat nowego cennika, oraz analizuje nowy model współpracy z animatorami rynku.

— Dotychczas takie negocjacje polegały na korespondencji, a my stawiamy na dialog. Chcemy organizować mniej spotkań informacyjnych, a więcej warsztatów — twierdzi Piotr Zawistowski.

Szef TGE nie zamierza przesadnie koncentrować się na toczącej się publicznie dyskusji na temat obligo giełdowego, czyli obowiązku sprzedawania energii i gazu poprzez giełdę. Na rynku gazu obligo obowiązuje w wysokim wymiarze, natomiast na rynku energii na początku 2017 r. zaczęło wygasać. Przełożyło się to na spadek obrotów na TGE i wywołało dyskusję na temat jej przyszłości. Ostatnie informacje wskazują, że rząd i uczestnicy rynku wypracowali konsens na poziomie 30 proc. — 30 proc. zapewni rynkowi stabilizację obrotów i uwiarygodni indeksy — ocenia Piotr Zawistowski.

Wśród wyzwań strategicznych, z którymi w najbliższym czasie TGE będzie musiała się zmierzyć, Piotr Zawistowski wymienia m.in. model NEMO, czyli Nominowanych Operatorów Rynku Energii Elektrycznej. W ramach tego modelu polska giełda może wchodzić na rynki zagraniczne, a giełdy zagraniczne mogą działać w Polsce. Zdecydowały się na to już dwie: francuska Epex Spot i skandynawska Nord Pool.

— Analizujemy możliwości wyjścia za granicę, ale musimy się zastanowić, czy i jakie dałoby to nam korzyści — mówi Piotr Zawistowski. TGE widzi też dla siebie rolę w realizacji wyzwań, które podejmie GPW. Marek Dietl zapowiadał ostatnio m.in. inwestycje w firmy technologiczne.

— Może to mieć znaczący wpływ na strategię grupy — uważa Piotr Zawistowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Plan dla TGE powstanie… zgodnie z planem