Webinaria, pigułki wiedzy, coaching wideo oraz badania online i platformy szkoleniowe… Z tzw. zdalnych form rozwojowych pracodawcy korzystają od lat, ale zarówno trenerzy biznesu, jak i pracownicy zawsze woleli zajęcia stacjonarne, realizowane w biurach lub centrach konferencyjnych. Wraz z pandemią musieliśmy jednak przekonać się do nauki na odległość, przez co narzędzia do e-learningu są używane w stopniu niespotykanym nigdy wcześniej.
Grzegorz Święch, wiceprezes i partner w firmie szkoleniowejNowe Motywacje, uważa, że jego branża należy do tych, którym COVID-19 zaszkodził najbardziej. Jednocześnie twierdzi, że najlepiej w kryzysie radzą sobie przedstawiciele tych sektorów, które od dawna wspomagają się systemami online. Niemniej nawet oni — dodaje ekspert — musieli wykonać ogrom pracy, by odpowiedzieć na aktualne potrzeby firm dotyczące podnoszenia kompetencji zawodowych.
— Modne stały się ostatnio podróże edukacyjne, e-warsztaty i seriale edukacyjne, które pomagają w efektywnym przekazywaniu wiedzy. Na uwagę zasługuje „edukacyjny Netflix”, jak nazywa się platformę CrossKnowledge, która oferuje firmom możliwość nieustannego kształcenia pracowników za naprawdę rozsądną kwotę. To rozwiązanie wydaje się idealne dla przedsiębiorstw odnotowujących zmniejszenie przychodów — mówi Grzegorz Święch.
Ponad 75 proc. firm szkoleniowych doświadcza znaczącego spadku wpływów z powodu pandemii. Jak się przed tym bronią? 48 proc. podmiotów przygotowuje się do rozpoczęcia lub znaczącego rozszerzenia zakresu szkoleń online, a 44 proc. już teraz świadczy usługi w tej formule. Na rozszerzenie oferty zdalnej wskazuje co szósta organizacja — wynika z badania „Potrzeby branży UR”, przeprowadzonego przez MCM Institute na zlecenie Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS). O powadze sytuacji niech świadczy to, że 13 proc. instytucji szuka dochodów poza usługami rozwojowymi, a niektóre rozważają nawet całkowite wyjście z tego rynku (2 proc.). Nie brakuje też asekurantów — aż 32 proc. reprezentantów branży chce przeczekać najtrudniejszy okres bez wprowadzania jakichkolwiek zmian. Respondenci zwracają także uwagę na problemy wewnętrzne — 66 proc. nie wie, jakie działania są najlepsze w obecnej sytuacji i co powinna obejmować strategia zmiany.
Skąd wziąć pieniądze na wdrożenia IT? — Sektor nie jest w stanie przejść w krótkim czasie transformacji cyfrowej. Wynika to m.in. z przesłanek ekonomicznych. Znaczne zmniejszenie popytu na usługi rozwojowe blokuje możliwości finansowania takich zmian — tłumaczy Piotr Piasecki, prezes PIFS i przewodniczący Rady ds. Kompetencji Sektora Usług Rozwojowych.
Co może zmieść z rynku firmy szkoleniowe? 95 proc. ankietowanych przez MCM Institute za główny problem uważa spadek popytu, a 34 proc. ocenia tę barierę jako niemożliwą do pokonania.
93 proc. respondentów twierdzi, że szkolenia na odległość nie cieszą się dużym zainteresowaniem. 85 proc. wskazuje, że specyfika ich usług wymaga fizycznej obecności uczestników, a 84 proc. narzeka na niski poziom kompetencji cyfrowych odbiorców.
— Wcześniej czy później pojawią się w przedsiębiorstwach potrzeby kompetencyjne. Kto je zrealizuje? Koronawirus pozostanie z nami na dłużej, więc wszyscy musimy zaakceptować nową formę edukacji: zdalną i wykorzystującą narzędzia cyfrowe — argumentuje Piotr Piasecki.