Boryszew tym razem bez prognoz

Grupa chce w tym roku wydać na inwestycje 320-350 mln zł. W zeszłym CAPEX miał wynieść 250-300 mln zł, ostatecznie stanęło na 193 mln zł.

Zeszły rok kontrolowana przez Romana Karkosika Grupa Boryszew — zgodnie z prognozami zarządu — miała wypracować prawie 540 mln EBITDA i 305,5 mln zł zysku netto. Oznaczałoby to skok — odpowiednio — o 41 proc. i prawie 60 proc. w stosunku do wyników wypracowanych w 2016 r. Nie udało się. Ostatecznie skonsolidowana EBITDA wyniosła 469 mln zł, zaś czysty zarobek — 204 mln zł. Grupa odnotowała więc wzrost, ale był on znacznie skromniejszy, niż prognozowano. Przychody (ich prognoz nie publikowano) grupy wzrosły w stosunku do 2016 r. o 11 proc. i sięgnęły 6,29 mld zł.

Zobacz więcej

ZASTĘPCA: Dokładnie cztery miesiące temu rezygnację z funkcji szefa Boryszewa złożył Jarosław Michniuk. Od tego czasu spółką, jako p.o. prezes, kieruje Piotr Szeliga. Fot. TP

— Nie przewidujemy publikowania prognozy na ten rok — deklaruje Piotr Szeliga, p.o. prezes Boryszewa. Jak wyjaśnia, grupa funkcjonuje w tak zmiennym otoczeniu i na jej działanie wpływa tyle czynników, że nie ma sensu ogłaszania prognoz.

— Znacznie lepiej będzie mówić co kwartał o tym, jakie są perspektywy na kolejny — dodaje menedżer.

Jeszcze rok temu zarząd nie wykluczał, że zaproponuje podzielenie się zyskiem wypracowanym w 2017 r. z akcjonariuszami. Teraz wiadomo, że nie będzie dywidendy nie tylko z zeszłorocznego zarobku, ale także z tego, co Boryszew wypracuje w tym roku.

— Przy takim programie inwestycyjnym, jakie zakładamy, będziemy bardziej dbać o wskaźniki zadłużenia niż o wypłatę dywidendy — tłumaczy Piotr Szeliga.

Na tegoroczne inwestycje firma Romana Karkosika chce przeznaczyć rekordowe sumy.

— Zakładamy znaczący wzrost CEPEX — do 320-350 mln zł — mówi Aleksander Baryś, wiceprezes i dyrektor finansowy Boryszewa. Największe sumy zasilić mają segment metalowym grupy, chodzi o około 250 mln zł. Sektor Automotive może liczyć na około 100 mln zł, a na inwestycje w pozostałych dziedzinach m.in. chemii — grupa przeznaczy do 50 mln zł. W 2017 r. Boryszew wydał na inwestycje w sumie 193 mln zł, czyli o 23-36 mln zł mniej, niż wcześniej planował zarząd. Tym razem w planach grupy są m.in. inwestycje w walcowni w Koninie, które miałyby w 2022-2023 r. pozwolić podwoić zdolności produkcyjne zakłady (ze 100 do 200 tys. ton rocznie).

— Chcemy również poprawiać efektywność naszych nowych zakładów z segmentu automotive w Toruniu i w Meksyku. Planujemy wprowadzać nowe produkty chemiczne, z których korzystać będzie segment lotniczy — wylicza Piotr Szeliga.

Tegoroczne plany Boryszewa obejmują także dalsze zróżnicowanie grupy klientów działających w segmencie automotive firm Maflow oraz BAP. Obecnie głównym odbiorcaich produkcji jest koncern Volkswagen. Od spółek Maflow kupuje około 40 proc. ich produkcji, od firm BAP — znacznie więcej. Zarządowi Boryszewa zależy na tym, żeby większa niż dotychczas część produkcji tych grup trafiała do innych producentów motoryzacyjnych.

— Mamy już sukcesy w rozmowach z azjatyckimi, głównie japońskimi, koncernami — chwali się prezes firmy. W I kwartale tego roku skonsolidowane przychody Boryszewa sięgnęły 1,62 mld zł, co oznacza, że były o 1 proc. wyższe niż rok wcześniej. I to był jedyny wskaźnik, który się poprawił. Zysk EBITDA spadł o 14 proc., do 111 mln zł, zaś zysk netto — o 35 proc., do 51 mln zł.

— Pierwszy kwartał nie jest reprezentatywny dla całego roku — zapewnia Piotr Szeliga.

Prezes grupy dodaje, że spadki są tylko przejściowe, o czym najlepiej świadczy fakt, że już od kwietnia można zaobserwować poprawę wskaźników. Zdaniem szefa zarządu, można oczekiwać, że w 2018 r. zysk EBITDA grupy będzie wyższy niż rok wcześniej. To oznaczałoby, że w okresie od kwietnia do grudnia EBITDA Boryszewa powinna przekroczyć 360 mln zł. To o ponad 20 mln zł więcej, niż grupie udało się wypracować w analogicznym okresie 2017 r.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Boryszew tym razem bez prognoz