Początek roku był wyjątkowo trudny dla branży turystycznej, na co główny wpływ miała wojna na Bliskim Wschodzie oraz jej konsekwencje, w tym gwałtowny wzrost cen paliw. Jednocześnie I kwartał nie jest kluczowym okresem dla touroperatorów, ponieważ zdecydowana większość klientów wybiera urlopy w sezonie letnim.
Rentowność mocno w dół, przychody lekko w górę
Skutki konfliktu w Zatoce Perskiej nie były dla Rainbow druzgocące. Bezpośrednie koszty i utracone korzyści, jakie wywołała konieczność zaopiekowania się klientami, którzy utknęli w różnych częściach świata, wyniosły 8 mln zł.
W wynikach za I kwartał widać jednak spadki. EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) obniżyła się o prawie 16 proc. r/r, do 63,6 mln zł, a zysk netto o 23 proc., do 45,7 mln zł.
Jedynie przychody ze sprzedaży zaliczyły lekki wzrost na poziomie 1,7 proc., do 884 mln zł.
Egzotyka napędza sprzedaż mimo napięć na Bliskim Wschodzie
Mimo trudności logistycznych spowodowanych konfliktem na Bliskim Wschodzie, Rainbow zaliczył udany sezon zimowy. Touroperator zawdzięcza to polityce zabezpieczeń, która uchroniła go przed wzrostem kosztów i w efekcie droższymi pakietami. Spółka ma zakontraktowaną cenę paliwa lotniczego na poziomie około 700 USD za tonę, czyli dwa razy niżej niż obecna stawki, oraz stałe kursy walut.
- W całym sezonie zimowym 2025/26 udało nam się obsłużyć 200 tys. klientów. Styczeń i luty były dla nas bardzo dobre, głównie dzięki wyjazdom do krajów egzotycznych. Tempo sprzedaży na sezon letni jest zgodne z planem i nie widzimy istotnego wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na zachowania klientów – powiedział na konferencji prasowej Maciej Szczechura, prezes Rainbow Tours.
Od października do końca marca spora część klientów szuka słońca i egzotyki. Wśród klientów touroperatora najchętniej wybieranymi kierunkami był Egipt (13,7 proc.), a także Tajlandia (12,9 proc.) i Wietnam (8,1 proc.).
Mimo że wynik EBITDA oraz zysk netto w pierwszym kwartale są niższe względem roku ubiegłego, to w mojej ocenie obraz wyników Rainbow Tours jest dobry. W porównaniu do moich oczekiwań za I kwartał spółka odnotowała istotnie wyższą marżę w polskim segmencie turystycznym. Dodatkowo widać, że spółka utrzymała koszty pod kontrolą.
Wyniki za II kwartał powinny pokazać ostrożność spółki w zabezpieczaniu się przed rosnącymi cenami. Rainbow Tours posiada podpisane kontrakty forward na 150 mln USD i 45 mln EUR przy relatywnie korzystnych kursach, które powinny chronić przed potencjalnym wahaniem walut w przyszłości.
Według danych z końca kwietnia przedsprzedaż na sezon letni wskazuje na nieznacznie niższą dynamikę w porównaniu z końcem lutego. Wyniki jednak nie wskazują na drastyczne osłabienie popytu w marcu i kwietniu, czyli w okresie kulminacyjnym negatywnych nastrojów związanych z konfliktem w Iranie. Nie spodziewam się istotnego spadku zainteresowania wyjazdami w całym sezonie letnim. Polscy turyści wybiorą bezpieczniejsze kierunki takie jak Grecja, Turcja, Hiszpania czy Włochy.
Nasza rekomendacja z listopada pozostaje bez zmian: „kupuj”, z ceną docelową 169 zł za akcję.
