Maurice Taylor, szef rady dyrektorów amerykańskiej firmy oponiarskiej Titan International nie owijał w bawełnę, kiedy odpowiadał na list, który wysłał do niego francuski minister przemysłu. Arnaud Montebourg prosił go w nim, aby kupił fabrykę opon Goodyear w Amiens, zagrożoną zamknięciem i likwidacją 1170 miejsc pracy.
- Odwiedzałem tą fabrykę wiele razy. Francuscy pracownicy dostają wysokie wynagrodzenia ale pracują tylko trzy godziny. Godzinę zabiera im przerwa i lunch, gadają przez trzy godziny i trzy godziny pracują. Powiedziałem to francuskim związkowcom w twarz. Odpowiedzieli mi, że tak się robi we Francji! - napisał Taylor w liście opublikowanym przez jeden z francuskich dzienników.
31 stycznia Goodyear poinformował, że zamknie swój główny zakład we Francji i zmniejszy zatrudnienie w tym kraju o 39 proc.
- Goodyear próbował przez cztery lata uratować niektóre z najwyżej płatnych miejsc pracy w Amiens, ale francuskie związki i francuski rząd nic nie robiły, tylko gadały – napisał Taylor.
Amerykański biznesmen nie jest odosobniony w ocenie francuskich pracowników. Kilka lat temu krytycznie wypowiedziała się na temat ich etosu pracy ówczesna minister finansów Francji, a obecnie szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Christine Lagarde.
- Zamiast o pracy, ludzie myślą o weekendach, organizacji, planowaniu i szykowaniu się do wolnego czasu – mówiła wówczas jednej z gazet. - Jeśli powiesz Francuzowi: Czy chcesz być przedsiębiorcą?, wszystko co zrobi, to ucieknie wystraszony – dodała.
Niedawny globalny raport o ilości przepracowanych godzin wskazywał, że Francuzi mają ich najmniej na świecie. Szwajcarski bank UBS wyliczył, że przez rok Francuzi przepracowują 1480 godzin i mają 27 dni wolnego z okazji świąt.