Iconix Brand rusza ubierać Polskę

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2017-02-01 22:00

Właściciel szyldów odzieżowych szuka u nas partnerów. W portfelu ma m.in. Umbro, London Fog oraz marki stworzone przez rapera Jaya Z i Madonnę

Notowany na Nasdaq koncern Iconix Brand, który chwali się wartą 13 mld USD globalną sprzedażą odzieży, akcesoriów i wyposażenia wnętrz pod swoimi markami, lecz przez partnerów, szuka wzrostu w Polsce. Potrzebuje licencjobiorców dla 10 z 30 swoich szyldów — od eleganckiej odzieży London Fog, przez uliczną Zoo York i Ed Hardy, sportowe Starter i Danskin po wyposażenie łazienek i sypialni Cannon.

DOPASOWANI: Tomasz Jesionek, szef Iconix Brand na Polskę, Czechy i Słowację, przekonuje, że marki amerykańskiego koncernu świetnie sprawdzą się nad Wisłą, bo w przeciwieństwie do wielu innych są dostosowane do lokalnego rynku.
RAFAŁ KLIMKIEWICZ-EDYTOR

Dostępność i dostosowanie

— Nasz model działania to użyczenie marek na zasadzie licencji, zapewnienie marketingu na poziomie globalnym i wsparcie w rozwoju lokalnego biznesu. Nasi partnerzy mogą produkować albo dystrybuować towary wytwarzane przez innych licencjobiorców — mówi Tomasz Jesionek, szef Iconix Brand na Polskę, Czechy i Słowację. W Europie grupa jest obecna od 2013 r.

— Weszliśmy do Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Portugalii, Hiszpanii i przesuwamy się naturalnie na wschód. Polska jest w tej chwili postrzegana jako kluczowy rynek m.in. z powodu wielkości populacji i rosnącego zainteresowania młodego pokolenia globalnymi, zachodnimi markami. Chętnie udzielimy licencji łącznej na Polskę i inne kraje tego regionu — Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię — dodaje Tomasz Jesionek. Kolejne wyjścia globalnych, zachodnich marek z Polski go nie zniechęcają. W ostatnim czasie swoje polskie podwojezamknęły Topshop, Dorothy Perkins, a wcześniej Gap, Jackpot & Cottonfield czy River Island. Biznes będzie też zwijał Marks&Spencer.

— Przewagą naszych marek jest cenowa dostępność (to głównie masowa półka) i dopasowanie do lokalnego rynku — to lokalny licencjobiorca decyduje, jak wygląda kolekcja, choć każda marka ma oczywiście swoją charakterystykę, w której musi być utrzymana. Nasza centrala podpowiada i zatwierdza ostateczny wygląd kolekcji — twierdzi Tomasz Jesionek. Podaje, że na świecie grupa ma 1,1 tys. partnerów — producentów, sieci handlowe, właścicieli galerii handlowych i inwestorów finansowych. Większość z nich traktuje to jako dywersyfikację innych swoich biznesów.

— Pierwsze rozmowy w Polsce już prowadzimy. Chcielibyśmy, żeby partner reprezentował markę w swojej kategorii produktów, w sposób kompleksowy docierając do wszystkich kanałów dystrybucji. Istnieje również możliwość stworzenia sieci sklepów pod daną marką albo nawiązania współpracy z sieciami sklepów multibrandowych. Wszystko zależy od specyfiki danego partnera — opowiada Tomasz Jesionek.

Kluczowa lokalizacja

— Polski rynek odzieżowy nie jest jeszcze nasycony, ale jak w przypadku każdego biznesu — diabeł tkwi w szczegółach. Ważne, kto, z jakim kapitałem i jaką perspektywą czasową się za to zabierze. Dziś branża wymaga cierpliwości, konsekwencji i dużych funduszy. Ja akurat wolę tworzyć własne marki, niż prowadzić obce, a wadą takiego modelu, jak ma Iconix Brand, jest konieczność dzielenia się pieniędzmi, podczas gdy marże w branży w najlepszym przypadku nie rosną — komentuje Krzysztof Bajołek, współtwórca Artmana (właściciela marek House i Mohito, sprzedanego grupie LPP), założyciel Medicine i Answear.com. Również zdaniem Przemysława Lutkiewicza, wiceprezesa LPP, właściciela m.in. Reserved i Cropp, w Polsce jest cały czas miejsce dla nowych marek.

— Konsumenci mają coraz więcej pieniędzy, szukają nowości, a do tego żadna z firm nie ma pozycji dominującej. Widać wejścia i wyjścia z rynku, z własnymi markami debiutują też polscy projektanci. Już dzisiaj natomiast ogromnym wyzwaniem jest znalezienie dobrej lokalizacji na sklepy, co jest jednym z ważnych elementów sukcesu w tej branży. Niezwykle trudno byłoby zbudować ogólnopolską sieć 100-200 sklepów. Sieć złożona z kilku placówek jest dużo bardziej realna — mówi Przemysław Lutkiewicz. Zaznacza jednocześnie, że LPP nie jest zainteresowanie dołożeniem zewnętrznych marek do swojego biznesu.

— Mamy inny model działania i tego zamierzamy się trzymać — dodaje Przemysław Lutkiewicz. O Iconix Brand było do tej pory słychać w Polsce rzadko i raczej w kontekście jej globalnych transakcji — jak przejęcie od koncernu Nike marki Umbro za 225 mln USD. W historii swoich zakupów ma też m.in. stworzoną przez rapera Jaya Z markę Rocawear za 204 mln USD. Z Madonną grupa stworzyła odzieżowe joint venture pod szyldem Material Girl. Ostatnio koncern był też aktywny w sprzedaży swoich aktywów — pod koniec zeszłego roku skasował 100 mln USD za markę Sharper Image (widniejącą na elektronice użytkowej), a pieniądze posłużyły spłacie zadłużenia grupy, które na koniec września wynosiło 1,29 mld USD, jak podaje Reuters. Z jego informacji wynika też, że obecnie firma szuka nabywców dla bohaterów komiksu Fistaszki — ma większość udziałów w firmie posiadającej prawa do Snoopy’ego i Charliego Browna. Przychody (szacowane) za zeszły rok sięgnęły 342 mln USD, rok wcześniej było to 379 mln USD. Z ostatniej prezentacji firmy wynika, że w 2019 r. mają być równe 417 mln USD, przy czym 50 mln USD dołoży do tego wyniku wzrost organiczny (z czego 20 mln USD zza granicy), a 25 mln USD akwizycje. Wtedy też zadłużenie firmy ma spaść do 1 mld USD.

 

OKIEM EKSPERTA
Unikanie błędów

AGNIESZKA GÓRNICKA, prezes firmy badawczej Inquiry

Iconix Brand ma ciekawy model biznesowy, który pozwala uniknąć błędów popełnionych przez kilka zachodnich marek przy wejściu do Polski. Poszukiwały one partnera zarządzającego sklepami, a wszystko — od kolekcji, przez ceny i układ sklepów — było importowane. Tymczasem takie rozwiązanie ewidentnie nie sprawdza się na naszym rynku. Potrzebujemy swobody w stworzeniu produktów do niego dostosowanych, a więc kluczowe będzie znalezienie partnera, który ten rynek rozumie. Ponadto zasób dostępnych w Polsce marek wciąż jest ubogi, a globalne wsparcie marketingowe ze strony celebrytów jest jednym ze skutecznych sposobów dotarcia również do polskich konsumentów z marką, której jeszcze nie znają z naszych sklepów.

10 Tyle marek z posiadanych 30 chce wprowadzić do Polski Iconix Brand.

OKIEM EKSPERTA
Unikanie błędów

AGNIESZKA GÓRNICKA, prezes firmy badawczej Inquiry

Iconix Brand ma ciekawy model biznesowy, który pozwala uniknąć błędów popełnionych przez kilka zachodnich marek przy wejściu do Polski. Poszukiwały one partnera zarządzającego sklepami, a wszystko — od kolekcji, przez ceny i układ sklepów — było importowane. Tymczasem takie rozwiązanie ewidentnie nie sprawdza się na naszym rynku. Potrzebujemy swobody w stworzeniu produktów do niego dostosowanych, a więc kluczowe będzie znalezienie partnera, który ten rynek rozumie. Ponadto zasób dostępnych w Polsce marek wciąż jest ubogi, a globalne wsparcie marketingowe ze strony celebrytów jest jednym ze skutecznych sposobów dotarcia również do polskich konsumentów z marką, której jeszcze nie znają z naszych sklepów.

10 Tyle marek z posiadanych 30 chce wprowadzić do Polski Iconix Brand.