Kaufland wyrzuca Unilevera

Z półek sieci w kilku krajach znikną największe marki koncernu, m.in. Knorr i Surf. W Polsce też.

Unilever „nagle” i „drastycznie” podwyższył ceny, więc nie będzie go na półkach Kauflandu, niemieckiego giganta, który ma ponad 1,2 tys. sklepów na świecie, w tym również w Polsce. O delistingu, bo tak nazywa się usunięcie ze sklepowych regałów, poinformowała niemiecka gazeta „Lebensmittel Zeitung”. Sprawa jest niebagatelna, bo dotyczy 480 produktów spożywczych i kosmetyków, w tym m.in. takich marek jak Knorr, Magnum czy Dove. Agencja informacyjna DPA wymienia też jeszcze szyld Lipton.

„Przedstawiono nam ofertę, której warunki nie pozwalają zapewnić klientom — poza szerokim wyborem i jakością — również najlepszych cen, a to są podstawowe obietnice, które klientom składamy” — powiedział cytowany przez dziennikarzy Andreas Schopper, dyrektor zakupów w niemieckiej części Kauflandu.

„Lebensmittel Zeitung” informuje, że zakończenie zamawiania w Unileverze dotyczy też pozostałych rynków Europy Środkowo-Wschodniej.

Wskazywane są: Polska, Czechy, Słowacja, Bułgaria i Rumunia.

— W Polsce sprawa ta dotyczy 90 artykułów marek Sunlight, Surf, Coccolino i Knorr — informuje biuro prasowe Kauflandu.

Rzecznik prasowy Unilevera był nieuchwytny. To walka dwóch goliatów. Unilever to światowy gigant z rocznymi obrotami 53,7 mld EUR. W swoim portfolio posiada żywność, kosmetyki i środki czystości, wśród nich m.in. zupy Amino, herbatę Saga, majonez Hellmann’s, proszki Surf, dezodoranty Axe. Natomiast zeszłoroczne obroty Grupy Schwarz, do której należą Kaufland i Lidl, przekroczyły 96,9 mld EUR, a grupa słynie z tego, że nie patyczkuje się z dostawcami.

W 2016 r. niemiecki Kaufland stoczył już walkę z batonikami koncernu Mars, do którego oprócz flagowego Marsa należą też Twix, Bounty czy Milky Way. Poszło oczywiście o pieniądze. Wówczas wskazywano, że sieć dyskontów Aldi coraz częściej wpuszcza na swoje półki światowe marki, a oferowane tam promocje i niskie ceny zmuszają innych detalistów do podobnych działań. W efekcie więc są jeszcze mniej skłonni do zaakceptowania podwyżek dokonywanych przez dostawców. Sprawa dotyczyła jednak rynku niemieckiego. W Polsce natomiast Kaufland napisał kilka lat temu wprost w swojej gazetce: „Ponieważ firma Danone nie dostarcza wszystkich swoich produktów po atrakcyjnych cenach, proponujemy w zamian produkty innych firm”. Tuż obok pokazał zamiennik, oczywiście należący do konkurenta Danone’a. Podobnie było z Podravką. Marki zniknęły jednak na chwilę, wróciły po cichu, a pytane o komentarz strony mówiły o „zwykłych negocjacjach handlowych”. Druga z detalicznych marek niemieckiego koncernu, czyli Lidl, zaczepiała dwa lata temu największe światowe i polskie marki kampanią reklamową, sugerującą wprost, że większość Polaków uznała smak kabanosów, czekolady, kawy czy serka jej marki własnej za tak samo dobry lub lepszy niż produktu numer jeden w każdej z tych kategorii. Chodziło m.in. o towary firm: Tarczyński, Mondeléz, Lavazza i Danone. Wśród producentów zawrzało, ale na otwartą wojnę nikt nie poszedł, kampania się skończyła i sprawa ucichła. Bez takich fajerwerków z Biedronki zniknął na rok Lotte Wedel. W tle tlił się konflikt o prawo do nazywania pianek w czekoladzie „ptasim mleczkiem” — znak zarejestrował Wedel, a tak oznaczane były produkty marki własnej sieci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Kaufland wyrzuca Unilevera