O potencjalnym wezwaniu na akcje notowanego na giełdzie w Amsterdamie InPostu głośno zrobiło się na początku roku, kiedy spółka w enigmatycznym komunikacie poinformowała, że zgłosił się do niej nieujawniony z nazwy inwestor zainteresowany przejęciem wszystkich akcji.
W lutym ogłoszono konkretną ofertę i ujawniono, że stoi za nią konsorcjum, w którego skład wchodzą Advent, PPF, wehikuł Rafała Brzoski i amerykański gigant kurierski FedEx.
Teraz formalnie ogłoszono wezwanie i przedstawiono harmonogram.
Do kiedy potrwa wezwania na InPost
Oferta potrwa od 26 maja do 27 lipca 2026 r., o ile okres jej trwania nie zostanie przedłużony zgodnie z odpowiednimi postanowieniami prospektu.
Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjoanriuszy InPostu planowane jest na 29 czerwca, a finalizacja transakcji spodziewana jest w drugiej połowie 2026 r.
Cena w wezwaniu na InPost
Cena proponowana przez konsorcjum to 15,6 EUR na akcję, czyli 7,8 mld EUR (ponad 33 mld zł). To niespełna 2 proc. więcej od kursu zamknięcia na sesji 21 maja, a jednocześnie 19 proc. więcej niż przed ogłoszeniem ceny w lutym.
W pierwszej ofercie publicznej InPostu w styczniu 2021 r. inwestorzy płacili 16 EUR za akcję. Potem Advent sprzedawał akcje w procesach ABB, czasem po cenach znacznie niższych niż przy okazji debiutu (np. w połowie 2023 r. sprzedał 15 proc. po 10 EUR za sztukę Czechom z PPF).
Skład konsorcjum i akcjonariatu
Liderem konsorcjum wzywających na InPost jest Advent, który ma w nim 37 proc. udziałów. Tyle samo należy do FedExu. Wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski ma 16 proc. udziałów, a PPF 10 proc.
Obecnie to właśnie czeski PPF, kontrolowany przez Renatę Kellnerovą, ma najwięcej akcji InPostu (28,75 proc.). Do wehikułu Rafała Brzoski należy 12,5 proc., a do Adventu niespełna 11 proc.
W akcjonariacie liczną reprezentację mają polskie fundusze inwestycyjne i emerytalne, ale według najnowszych danych żaden z tych podmiotów nie miał więcej niż 1,3 proc. akcji.
