Lider podejmuje decyzje, ale nie zawsze ma z kim skonfrontować własne założenia. W rozmowach z przedstawicielami innych firm i branż padają pytania, których w jego organizacji być może nikt już nie zadaje. Przestrzeń do takich rozmów ma zapewniać PB Close — społeczność menedżerów najwyższego szczebla, którą tworzy „Puls Biznesu”.
Na inauguracji 3 września spotkało się około 50 osób: członkowie społeczności, ambasadorzy przedsięwzięcia i prelegenci. Wymiana doświadczeń zaczęła się już przy porannej kawie. Czyżby konwersacje w nieformalnej formule miały tak samo duże znaczenie jak wystąpienia ekspertów? Dla części uczestników okazały się powodem dołączenia do projektu.
Tomasza Pietrewicza, dyrektora zarządzającego HES Bulk Terminal, do PB Close przyciągnęła możliwość rozmowy z liderami, którzy mają inne doświadczenia i patrzą na biznes z innej perspektywy. Innym magnesem było to, że za inicjatywą stoi „Puls Biznesu” — medium, które ceni i korzysta z niego na co dzień. Ale szczególnie przekonała go formuła spotkań twarzą w twarz.
— Od pewnego czasu szukałem właśnie takiej przestrzeni. Nie chodzi mi o kolejną porcję wiedzy teoretycznej czy praktycznej. Szukam wymiany doświadczeń, która pozwala wyjść poza własne schematy. Rozmowa z kimś z innej branży czy sektora może podsunąć temat albo perspektywę, do których sam bym nie dotarł — przyznaje Tomasz Pietrewicz.
Szerszy obraz, konkretne decyzje
Program prowadził od gospodarki przez geopolitykę do człowieka kierującego organizacją.
— Dużo do myślenia dało mi wystąpienie Ignacego Morawskiego, zastępcy redaktora naczelnego i głównego ekonomisty PB. Generał Rajmund Andrzejczak natomiast pokazał sytuację geopolityczną z perspektywy, która pozwoliła mi inaczej spojrzeć na dzisiejsze warunki prowadzenia biznesu — mówi Magdalena Zarańska, zastępca dyrektora zarządzającego spółki Engie Services.
Znaczenie tego połączenia dostrzegł Marcin Schulz, radca prawny i współkierujący warszawskim biurem Addleshaw Goddard.
— Jestem pod wrażeniem zarówno poziomu prelegentów, jak też różnorodności poruszanych tematów. Szczególnie zainteresowały mnie prezentacja Ignacego Morawskiego oraz debata z udziałem generała Rajmunda Andrzejczaka. Obaj eksperci mówili o sytuacji gospodarczej i geopolitycznej, a także o wyzwaniach, przed którymi stoimy jako kraj — podkreśla Marcin Schulz.
W kolejnej części spotkania uwaga uczestników skupiła się na neuroprzywództwie. Najdłuższy blok programu poprowadziła dr Ewa Hartman, łącząc wiedzę z praktycznymi ćwiczeniami z komunikacji.
— Dr Ewa Hartman, wykładowczyni akademicka i certyfikowana trenerka, przybliżyła nam neuroprzywództwo — podejście łączące wiedzę o funkcjonowaniu mózgu z praktyką zarządzania. Szczególnie doceniłam część warsztatową, podczas której ćwiczyliśmy jasne i odważne komunikowanie się. To konkretna umiejętność, którą mogę wykorzystać w codziennej pracy — ocenia Magdalena Zarańska.
Warto umieć pięknie się różnić
Wiedza ekspertów dostarcza punktów odniesienia. Rozmowa między uczestnikami pozwala sprawdzić, co z tych spostrzeżeń wynika dla ludzi działających w różnych firmach i sektorach. Warunkiem jest jednak otwartość także na zdanie, które podważa własne przekonania. Tomasz Pietrewicz zwraca uwagę, że takiej rozmowie potrzebne jest zaufanie.
— Ważne, żeby było to grono, w którym można zbudować zaufanie, otwarcie rozmawiać i się spierać. Nie musimy przecież we wszystkim się zgadzać. Wręcz przeciwnie — lepiej, gdy przy stole spotykają się ludzie o różnych poglądach, z własnym bagażem doświadczeń. Warto umieć pięknie się różnić. Sama taka wymiana ma wartość, zwłaszcza jeśli wychodzimy ze spotkania z myślą, do której chcemy później wrócić — podkreśla dyrektor zarządzający HES Bulk Terminal.
Wartość tej społeczności będzie zależała także od gotowości uczestników do rozmowy o trudnościach. Wymiana doświadczeń nabiera znaczenia, gdy pojawia się konkretny problem lub przykład z własnej praktyki.
— Jako doradca cenię bezpośredni kontakt z przedstawicielami biznesu. Możemy wymienić doświadczenia, porozmawiać o codziennych problemach i podzielić się pomysłami na ich rozwiązanie. Spotykamy też ludzi, których dotychczas znaliśmy tylko z tekstów czy podcastów. Tak zaczynają się relacje, które mają szansę przetrwać dłużej niż samo wydarzenie — wskazuje Marcin Schulz.
Kuluary są częścią spotkania
Spotkanie pozwala też poznać osoby znane dotychczas z publikacji i nagrań.
— Dużą wartością spotkań takich jak inauguracja PB Close jest możliwość swobodnych rozmów w kuluarach. Regularnie zaczynam dzień od podcastów Marcina Dobrowolskiego z PB, dlatego szczególnie ucieszyła mnie okazja, by poznać go osobiście i porozmawiać — dodaje przedstawiciel Addleshaw Goddard.
Dla Magdaleny Zarańskiej znajomości mają też wymiar biznesowy.
— Pierwsze spotkanie PB Close przyniosło mi zarówno nowe kontakty, jak też inspiracje. Poznałam troje liderów i liczę, że te znajomości przełożą się na współpracę między naszymi firmami — mówi menedżerka Engie Services.
Od pierwszej rozmowy do zaufania
Inauguracja otwiera cykl czterech spotkań rocznie, po jednym w kwartale. Kolejne zaplanowano na 3 grudnia. Regularność ma pozwolić rozwijać znajomości i wracać do rozpoczętych rozmów. Polski projekt korzysta z doświadczeń szwedzkiej społeczności Di Close, która działa od 25 lat i skupia ponad 2 tys. członków. Gościła też delegacja ze Szwecji. Tamtejszy model jest również punktem odniesienia dla planowanej skali grup: liczą one maksymalnie około 30 osób. PB Close zaczyna od jednej grupy, a wraz ze wzrostem społeczności organizatorzy planują tworzyć kolejne kameralne zespoły.
Kameralność sprzyja dyskusji. O powodzeniu tej formuły zdecyduje także gotowość uczestników do kontynuowania rozmowy. Pierwsze deklaracje już są.
— Dla mnie to dobrze zainwestowany czas. Chętnie będę wracał na kolejne spotkania zarówno dla tematów, jak też dla ludzi — zapowiada Marcin Schulz.
Polscy liderzy łączą siły, by wymieniać doświadczenia i wspólnie mierzyć się z wyzwaniami jutra. Przestrzeń do tego tworzy PB Close.
Z kim porozmawiać o decyzji, której konsekwencje poniesie cała firma? Komu przedstawić wątpliwości, gdy zespół oczekuje decyzji i wyraźnego kierunku? PB Close powstało z myślą o liderach, którzy potrzebują partnerów do takich rozmów.
Projekt Bonnier Business (Polska) — wspierany przez redakcję „Pulsu Biznesu” i portal Bankier.pl — tworzy zamkniętą społeczność prezesów, członków zarządów i menedżerów najwyższego szczebla. Korzysta z 25-letniego doświadczenia szwedzkiej sieci Di Close, której model rozwijany jest także w innych krajach Europy.
W gronie ludzi o podobnej odpowiedzialności
Podstawą są kameralne, moderowane grupy. Uczestników dobiera się według pełnionych funkcji i poziomu odpowiedzialności. Dzięki temu mogą omawiać strategiczne wyzwania z osobami, które rozumieją specyfikę ich pracy. Dołączenie do społeczności poprzedza rozmowa o potrzebach i problemach kandydata.
Sens takiej formuły wykracza poza samo nawiązywanie kontaktów. Rozmowa z innym liderem daje szansę sprawdzenia własnych założeń. Czy rzeczywiście dobrze rozpoznaję problem? Jakie rozwiązanie przeoczyłem? Co dla mnie jest oczywiste, a komuś z zewnątrz wydaje się dyskusyjne? Wartość spotkania może polegać właśnie na pytaniu, którego we własnej organizacji nikt dotychczas nie zadał.
Cztery spotkania, rozwój przez cały rok
Członkostwo trwa 12 miesięcy i obejmuje cztery zamknięte spotkania rozwojowo-networkingowe — po jednym w kwartale. Wymianę doświadczeń uzupełnia wiedza ekspertów dobieranych do wyzwań uczestników. Organizatorzy stawiają na zaufanie, otwartość i relacje, które pozwalają szczerze rozmawiać o zarządzaniu.
W pakiecie znajduje się również pełna subskrypcja cyfrowa „Pulsu Biznesu” oraz wstęp na jedno wybrane wydarzenie PB Konferencje z wyjątkiem Forum na Wzgórzach – Biznes Rodzinny. Członkowie otrzymują 25 proc. rabatu na konferencje, a ich pracownicy 15 proc. na wydarzenia PB Konferencje.
PB Close łączy więc dostęp do wiedzy z możliwością jej przedyskutowania w gronie praktyków. Sam raport czy wystąpienie eksperta nie rozstrzygną przecież, co zrobić w konkretnej firmie. Potrzebna jest jeszcze rozmowa o tym, jak tę wiedzę odnieść do własnych decyzji. I gotowość, by po wysłuchaniu innych ponownie przyjrzeć się swoim przekonaniom.
Żyjemy w świecie nadmiaru informacji, szybkich zmian i niepewności. Dlatego tak cenię możliwość wymiany opinii z liderami różnych branż. Na co dzień poruszamy się głównie we własnych środowiskach. PB Close pozwala wyjść poza swoją najbliższą perspektywę i porozmawiać o tym, co wspólne dla biznesu. Medycyna, logistyka, firmy usługowe czy nieruchomości — każdy sektor inaczej wykorzystuje AI i ma odmienne wyzwania, ale wszędzie pojawiają się bardzo podobne pytania: jak mądrze wdrażać zmianę, angażować w nią ludzi i budować zrozumienie jej sensu.
Doświadczenie kogoś o innych kompetencjach może podsunąć rozwiązanie, którego sami nie dostrzegaliśmy. Ważna jest też formuła spotkań: możliwość pogłębienia tematu i dyskusji w gronie, w którym z czasem buduje się zaufanie. Innowacja powstaje na styku tego, co wiemy, i tego, czego jeszcze nie znamy, czyli tam, gdzie wiedza spotyka się z ciekawością i odwagą zadawania właściwych pytań. Dlatego nie warto ograniczać się do swojej branży.
PB Close to inicjatywa „Pulsu Biznesu”, jednego z moich stałych źródeł informacji biznesowych i ekonomicznych. Dlatego nie zastanawiałem się długo nad wzięciem udziału w tym przedsięwzięciu. Jest też coś, co nas łączy — zarówno Bonnier, wydawca PB, jak i Skanska, którą reprezentuję, to firmy szwedzkie. Bliska jest mi ta kultura biznesowa.
Menedżerowie wyższego szczebla potrzebują platformy do wymiany wiedzy i doświadczeń. Tę rolę może spełnić PB Close. Pozwala inspirować się nawzajem i dyskutować o otaczającej nas rzeczywistości. Spotkania raz na kwartał to dobry rytm. Potrzebujemy czasu, żeby przemyśleć to, co usłyszeliśmy, i wykorzystać te wnioski w swoich organizacjach, a także w życiu prywatnym.
Podoba mi się pomysł PB Close, bo pozwala wyjść poza codzienne zadania i spojrzeć na biznes z szerszej perspektywy. Każdy z nas żyje sprawami swojej firmy. Tutaj można się zatrzymać i zobaczyć, co dzieje się wokół. Wystąpienie Ignacego Morawskiego, głównego ekonomisty PB, przypomniało mi, jak wiele zmieniło się przez ostatnie sześć lat. Zdarzenia, które postrzegamy jako zagrożenia, z czasem mogą okazać się także źródłem szans. Warto popatrzeć na nie z dystansu, zamiast skupiać się na ryzyku.
Ponieważ lubię połączenie tematów biznesowych z rozwojem osobistym, spodobał mi się warsztat przeprowadzony przez Ewę Hartman. Rozmawiamy o pracy i wspólnych problemach, ale pamiętamy, że każdy z nas ma życie poza firmą. To dobra równowaga. Chciałbym, żeby organizatorzy pytali uczestników, co ich interesuje, i uwzględniali te odpowiedzi przy planowaniu kolejnych spotkań. Dzięki temu program będzie odpowiadał na potrzeby uczestników. Jestem kibicem tej inicjatywy i widzę w niej duży potencjał.
