KPWiG powinna oddzielić ziarno od plew

Tadeusz Stasiuk
10-12-2002, 00:00

Spółki widma, firmy nie mające środków na sporządzenie wymaganych przepisami prawa sprawozdań finansowych to obecnie codzienność na warszawskiej giełdzie. Stworzyły one własny „segment“ rynku spółek groszowych, którym niemal wszystko uchodziło do tej pory na sucho. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd postanowiła wreszcie poważnie zająć się emitentami, którzy nie wypełniają obowiązków informacyjnych. Szykuje antidotum na tę chorobę, która po cichu, od dłuższego już czasu toczy giełdowy organizm.

W ostatnich miesiącach zjawisko przybrało cechy prawdziwej plagi, szkodząc nie tylko wizerunkowi samego rynku kapitałowego, ale i zagrażając jego dalszemu rozwojowi. Obecnie na giełdzie notowane są aż 32 spółki groszowe. To niemal 15 proc. wszystkich emitentów. Z drugiej jednak strony, ich udział w kapitalizacji GPW sięga niecałych 0,13 proc.

Cieszy, że KPWiG wreszcie zapowiedziała uporządkowanie tej stajni Augiasza. Szkoda tylko, że zdecydowała się na to tak późno. Ilu inwestorów uchroniłoby swoje kapitały, gdyby nie spóźnione działania komisji? Zresztą na razie trudno mówić o konkretnych działaniach. To są dopiero postulaty i deklaracje, z których część najwcześniej w połowie przyszłego roku może stać się obowiązującym prawem.

Potrzebne są szybkie i radykalne działania. I to u samych podstaw. Stworzenie odrębnego rynku dla tego typu emitentów, napiętnowanie ich w indeksach giełdowych jest jedynie działaniem doraźnym. Giełdowy rynek trzeba zamknąć przed spółkami, które traktują parkiet wyłącznie jako źródło taniego kapitału. Karanie grzywnami nie ma tu żadnego sensu, bo trudno liczyć na ich opłacenie przez bankrutujące przedsiębiorstwa. Pomóc im można poprzez czasowe zwolnienie z raportowania. Ale o tym powinna decydować komisja, a nie emitent.

U podstaw działań KPWiG i Giełdy Papierów Wartościowych powinna lec odpowiedź na podstawowe pytanie: walczymy o jak największą liczbę uczestników rynku, czy też o ich jakość? Trzeba pamiętać, że nawet setki firm typu Pażur czy EBI nie podniosą rangi GPW. Potrzebni są duzi i solidni emitenci, który poważnie traktują inwestorów i potrafią się im odwdzięczyć za pozyskane od nich kapitały. Resztę należy najzwyczajniej usuwać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KPWiG powinna oddzielić ziarno od plew