Koniec dolara zapowiadano już tyle razy, że amerykańska waluta powinna dawno spoczywać na cmentarzu historii. Tymczasem wciąż odpowiada za ponad 57 proc. ujawnionych rezerw walutowych banków centralnych, dominuje na rynku długu i uczestniczy w zdecydowanej większości transakcji walutowych. Juan ma w globalnych rezerwach około 2-procentowy udział. Zmiana warty wydaje się odległa.
Juan drąży skałę
A jednak ona naprawdę zachodzi. Jej ślady widać w bankowych systemach rozliczeniowych, umowach kredytowych i walucie wpisywanej na fakturach. Deklaracje składane na szczytach BRICS, forum największych gospodarek rozwijających się, są zaś tłem dla tej przemiany.
Standard Bank, największy bank Afryki pod względem aktywów, w pierwszych czterech miesiącach działania w Cross-Border Interbank Payment System (CIPS), chińskim systemie transgranicznych rozliczeń międzybankowych w juanie, obsłużył transakcje warte 3,39 mld CNY (juanów), co stanowi równowartość około 500 mln USD. Niedługo później Standard Bank i Industrial and Commercial Bank of China, największy bank Chin, uzyskały zgodę na takie rozliczenia w 19 państwach Afryki.
CIPS oraz Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication (SWIFT), sieć komunikacji międzybankowej, pełnią odmienne funkcje. SWIFT przekazuje informacje o płatnościach, CIPS umożliwia także ich rozliczenie i rozrachunek w chińskiej walucie. Pekin buduje dzięki temu własną finansową autostradę omijającą dolarowe rozliczenia.
Dedolaryzacja bez fajerwerków
Czy pół miliarda dolarów brzmi to przełom? Kwota ta odpowiada mniej więcej połowie jednego dnia handlu Chin z Afryką. W 2025 r. jego wartość sięgnęła 348 mld USD. Cały CIPS obsłużył w ubiegłym roku płatności warte 180 bln CNY. Pierwsze cztery miesiące operacji Standard Banku odpowiadały zatem mniej więcej dziesięciu minutom przeciętnej pracy systemu.
Skala pozostaje niewielka, lecz mechanizm ma znaczenie. Afrykański importer kupujący chińską maszynę musiał najpierw zdobyć dolary. Płacił za przewalutowanie, ponosił ryzyko kursowe, a transakcja przechodziła przez banki pośredniczące. Teraz faktura może zostać wystawiona w juanie, a pieniądze trafią do chińskiego sprzedawcy bez obowiązkowego postoju w dolarowej poczekalni. Liczy się prosty rachunek: niższa prowizja, krótsze rozliczenie i mniejsze ryzyko walutowe.
Dedolaryzacja przybiera więc mniej widowiskową formę, niż sugerują nagłówki. Dolar zachowuje przewagę, ale przestaje być jedyną drogą dla części transakcji. Jego pozycja może słabnąć stopniowo, gdy coraz więcej przedsiębiorstw będzie mogło prowadzić handel bez wcześniejszego kupowania amerykańskiej waluty.
Afryka oszczędzi, Chiny zrobią biznes
Kolejnym etapem jest dług. Kenia przewalutowała na juany trzy kredyty zaciągnięte w chińskim banku na budowę kolei z Mombasy do Nairobi. Rząd szacuje, że zmniejszy to roczne koszty obsługi zadłużenia o około 215 mln USD, czyli niemal 590 tys. USD dziennie. Oszczędność wynika z pakietu zmian: niższego oprocentowania, wydłużenia okresu spłaty, dodatkowej karencji i zmiany waluty. Osłabienie kenijskiego szylinga wobec juana może ograniczyć korzyść.
Druga strona rachunku dotyczy bilansu handlowego. W 2025 r. Chiny sprzedały Afryce towary warte około 225 mld USD, a kupiły od niej za 123 mld. Nadwyżka Pekinu sięgnęła 102 mld USD. Na każdego dolara wydanego przez Chiny na afrykańskie towary przypadało około 1,83 USD chińskiego eksportu na kontynent.
Afrykańskie gospodarki muszą więc znaleźć juany potrzebne do opłacania importu i obsługi długu. Część zarobią na eksporcie. Pozostałe środki będą pochodzić z wymiany walut, chińskich kredytów, inwestycji i linii swapowych między bankami centralnymi. Pominięcie dolara może zmniejszyć koszty, a zarazem mocniej powiązać kontynent z systemem finansowym kontrolowanym przez Pekin.
Ostateczna ocena zależy od tego, czy niższe koszty przełożą się na większą swobodę działania. Zależność od jednej waluty można przecież zastąpić zależnością od innego centrum finansowego.
Więcej nowych możliwości
Afrykańska alternatywa może powstać na samym kontynencie. Pan-African Payment and Settlement System (PAPSS), czyli panafrykański system płatności i rozrachunku, ma pozwalać firmom rozliczać handel w lokalnych walutach. Dziś wymiana między państwami Afryki odpowiada za około 16 proc. ich całego handlu. W Europie udział handlu wewnątrzregionalnego wynosi około 68 proc.
Suwerenność finansowa zaczyna się wtedy, gdy przedsiębiorca może wybrać najtańszą i najbezpieczniejszą drogę płatności. W tym sensie dedolaryzacja oznacza przede wszystkim rosnącą liczbę dróg, a dopiero później zmianę waluty dominującej.
