Raiffeisen może wziąć długi HK

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-02-26 00:00

Konsorcjum banków — wierzycieli Huty Katowice — rozważa sprzedaż długów spółki. Jeśli do tego dojdzie, reformę stalowej branży można będzie włożyć między bajki.

Konsorcjum banków może sprzedać wierzytelność Huty Katowice — wynika z nieoficjalnych informacji. Spółka z Dąbrowy Górniczej jest winna finansowym instytucjom ponad 250 mln zł. W konsorcjum banków znajdują się: BPH PBK, Kredyt Bank, ING Bank Śląski, Pekao SA i Bank Handlowy. Do tej pory udało się hucie oraz TF Silesia zmniejszyć dług o 150 mln zł. Reszta miała zostać wykupiona dzięki obligacjom, wyemitowanym przez Agencję Rozwoju Przemysłu.

Jednak nad tym projektem pojawiły się czarne chmury.

— Podejrzewam, że banki zechcą sprzedać tę wierzytelność —mówi jeden z przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za restrukturyzację huty.

— Trwają rozmowy w tej sprawie. Nic nie zostało jeszcze przesądzone — mówi przedstawiciel jednego z banków wierzycieli.

Oficjalne stanowisko banków jest wyjątkowo lakoniczne.

— Jeśli pojawią się nowe fakty, poinformujemy o tym w komunikacie — zapewnia Marek Kłuciński, rzecznik prasowy BPH PBK.

Ze źródeł zbliżonych do HK dowiedzieliśmy się, że wierzytelność może trafić w ręce austriackiego Raiffeisena. Wtedy realny stawałby się scenariusz, w którym bank przejąłby dług w imieniu austriackiego koncernu Voest Alpine Stahl. Zachodni koncern wielokrotnie deklarował uruchomienie produkcji w Polsce — zawsze jednak rezygnował z zamierzeń.

Wykupienie kredytu HK utrudniłoby powstanie grupy Polskie Huty Stali i uniemożliwiłoby reformę stalowej branży. Jeśli Raiffeisen przejmie — zabezpieczoną hipoteką — wierzytelność HK, przetrwanie spółki staje pod znakiem zapytania. W konsekwencji przeprowadzenie konsolidacji stalowego sektora, stanie się jeszcze trudniejsze, co może pogłębić kryzys finansowy w Hucie Sendzimira, a nawet może doprowadzić do wyeliminowania jej z rynku. Po wypadnięciu z gry HK i HTS ewentualna inwestycja VAS w Polsce — polegająca na wybudowaniu minihuty pod Szczecinem — stałaby się z pewnością opłacalna.

— To jest kasandryczna wizja — podsumowuje jeden z ekspertów.