Rynki przekonały się do Trumpa tropików

Wyraźne zwycięstwo w pierwszej turze wyborów prezydenckich Jaira Bolsonaro to sygnał, że po ponad 30 latach od upadku dyktatury nastroje w Brazylii po raz pierwszy przechylają się na prawo.

Uważany za nacjonalistycznego populistę, znany z kontrowersyjnych — w tym szowinistycznych i rasistowskich — wypowiedzi były oficer sił zbrojnych zdobył 46 proc. głosów. To czyni go zdecydowanym faworytem przed drugą turą, w której zmierzy się z kandydatem lewicowej Partii Pracujących Fernando Haddadem. Jair Bolsonaro, któremu współczucia przysporzył niemal śmiertelny atak nożownika w czasie kampanii, zgromadził poparcie zwolenników twardej prawicy, licznych wyborców zdegustowanych panującą za rządów Partii Pracujących korupcją, ale także zwolenników wolnego rynku.

W reakcji na znacznie lepszy od sondażowych wynik zasiadającego od 27 lat w kongresie Jaira Bolsonaro indeks giełdy w São Paulo Bovespa rozpoczynał poniedziałkową sesję od 5,0-procentowej zwyżki. Brazylijski real zyskiwał do dolara 3,3 proc., powiększając zanotowane w ostatnim miesiącu umocnienie do 9,6 proc. (zysk denominowanej w realu Bovespy to w tym samym czasie 13,0 proc.). Oprócz zapowiedzi walki z przestępczością i powrotu do tradycyjnych wartości były wojskowy, jeszcze do niedawna zwolennik państwowej kontroli nad gospodarką, obiecuje prywatyzację państwowych przedsiębiorstw oraz zwiększenie niezależności banku centralnego.

Inwestorzy liczą, że wyborcy dadzą Jairowi Bolsonaro, zwanemu przez image silnego człowieka „Trumpem tropików”, mandat do reform, a zwłaszcza do zmian w generującym wysokie koszty publicznym systemie emerytur. To naprawa finansów publicznych będzie głównym zadaniem nowej administracji — zapowiada w nocie do klientów Alberto Ramos, ekonomista banku Goldman Sachs. Niemal równie ważne jak wyniki wyborów prezydenckich okażą się jednak wyniki równolegle przeprowadzanych wyborów parlamentarnych.

— Silny sprzeciw wobec Partii Pracujących może doprowadzić do rewolucji w składzie kongresu i senatu. To powinno ułatwić przeprowadzenie niezbędnych reform — komentuje w rozmowie z agencją Bloomberg James Gulbrandsen, zarządzający funduszami towarzystwa NCH Capital.

Nie wszyscy specjaliści patrzą jednak w przyszłość z równym optymizmem. W dotychczasowej kampanii zapowiedzi Jaira Bolsonaro co do kształtu polityki gospodarczej były mało konkretne. Tymczasem jeśli w ślad za prywatyzacją i oszczędnościami w administracji publicznej nie pójdzie reforma emerytur, korzyści dla gospodarki okażą się skromne — ocenia Jimena Blanco, szefowa analiz na Amerykę Łacińską w brytyjskim think tanku Verisk Maplecroft.

Jej zdaniem, kluczem okaże się to, czy w parlamencie znajdzie się większość potrzebna do przeforsowania niezbędnych reform.

— Mimo pierwszych pozytywnych reakcji rynku prezydentura Jaira Bolsonaro wiąże się z wieloma obawami, w tym o stabilność jego zaplecza, polaryzację społeczną, oraz jego zdolność do budowania porozumienia wokół reform — podkreśla w wypowiedzi dla Bloomberga Alejandro Cuadrado, szef działu walutowego w banku BBVA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rynki przekonały się do Trumpa tropików