6,5 tys. miejsc pracy w Stoczni Szczecińskiej

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2011-10-14 00:00

Towarzystwo Finansowe Silesia zainwestuje 67 mln EUR w rewitalizację dawnej stoczni.

Na terenie Stoczni Szczecińskiej Nowa działa kilka firm, które produkują konstrukcje i elementy stoczniowe na potrzeby przemysłu. Wkrótce jednak sporo się zmieni.

— Mamy plan rewitalizacji stoczni. Na jej terenach powstanie 6,5 tys. miejsc pracy. Inwestycja sięgnie 67 mln EUR — mówi

Wojciech Bańkowski, prezes Towarzystwa Finansowego Silesia, które jest właścicielem majątku stoczni.

Katowicka spółka ma do zagospodarowania aż 53 ha. Na tych terenach powstanie centrum handlowe i hale wystawiennicze, które zajmą 5 tys. mkw.

— Szczecin cierpi na brak powierzchni handlowych i biurowych, więc spodziewamy się wielu chętnych, którzy będą zainteresowani wejściem w projekt — uważa szef TFS. Nowe biura zajmą 16 tys. mkw. W halach powstaną także lofty biurowe o powierzchni 17,4 tys. mkw.

— Otworzymy także centrum dydaktyczne. We współpracy ze szczecińskimi uczelniami otworzymy na przykład nowy wydział — dodaje prezes Bańkowski.

Silesia planuje też inwestycję w inkubator technologiczny, by do Szczecina przyciągnąć instytucje chcące rozwijać projekty innowacyjne.

Katowicka spółka nie zapomina też o przemyśle lekkim. Chce zbudować hale, które będą mogły dzierżawić firmy z tego rynku. Myśli też o wprowadzeniu firm zainteresowanych budową jachtów. Nie zniknie także budowa statków, którą ma się zająć firma Kraftport.

— Realizacja projektu rewitalizacji zacznie się w 2012 r. i potrwa do 2021 r. — szacuje Wojciech Bańkowski. Inwestycje Silesii pomoże sfinansować Europejski Bank Inwestycyjny.

— Występujemy też o wsparcie z programu Jessica, choć Silesia jest tak silna kapitałowo, że sama mogłaby sfinansować projekt — dodaje szef TFS. —

Dziś podaż biur w Szczecinie jest rzeczywiście bardzo niska, ale w planach

i budowie jest tyle powierzchni, że w najbliższe kilka lat będą dobre, ale nie dla deweloperów — uważa Mateusz Polkowski, analityk rynku biurowego w Jones Lang LaSalle (JLL).

Dodaje, że w mieście znajdują się lepsze lokalizacje dla biur, niż okolice stoczni. Agnieszka Tarajko-Bąk, która w JLL zajmuje się powierzchniami handlowymi, zauważa, że Szczecin wśród polskich miast regionalnych charakteryzuje się jednym z niższych współczynników nasycenia centrami handlowymi.

— Nowy projekt musi uwzględnić kilka obiektów handlowych, które mają się w mieście pojawić w ciągu kilku lat, czyli przed tym planowanym przez Towarzystwo Finansowe Silesia. Lokalizacja nie jest tam dobra, bo dojazd jest ograniczony, m.in. przez tory kolejowe. W okolicy nie ma dużych osiedli mieszkaniowych. Taka inwestycja jest realna w tym miejscu, tylko jeśli obszar zostanie poddany całkowitej rewitalizacji i powstanie tam nowa dzielnica portowa — wskazuje ekspertka JLL.