800 mln zł odszkodowania za błędy fiskusa

aktualizacja: 24-08-2016, 18:11

Będzie rekordowe żądanie odszkodowawcze za zniszczenie firmy przez organy skarbowe.

Szykuje się zaskakujący zwrot w głośnym procesie o wielkie odszkodowanie, którego od skarbu państwa domaga się Marek Isański za doprowadzenie przez fiskusa na skraj bankructwa jego Towarzystwa Finansowo-Leasingowego (TFL). Powództwo, które w 2014 r. wniósł do Sądu Okręgowego w Warszawie, opiewało na 157 mln zł. Od tamtej pory jego sprawa stała się „najdroższą” w kraju w kategorii roszczeń odszkodowawczych powstałych w efekcie błędnych i bezprawnych decyzji podatkowych. Wkrótce jego żądanie może stać się niedościgłym rekordem, który zapewne nie zostanie pobity przez wiele lat. Roszczenie Marka Isańskiego poszybuje do 817 mln zł. I bynajmniej nie jest to fanaberia byłego biznesmena ani utrata poczucia rzeczywistości. Decyzja ma mocne oparcie w opinii biegłych powołanych przez sąd. Zespół Katedry Finansów Korporacji Uniwersytetu Łódzkiego przeanalizował sprawę TFL i  wyliczył, że gdyby fiskus nie zniszczył jego firmy, to na koniec 2015 r. jej wartość sięgałaby 800 mln zł. I ta opinia uzmysłowiła Markowi Isańskiemu, że dochodzi zbyt niskiego odszkodowania.

Zobacz więcej

Marek Isański Marek Wiśniewski

- Podjąłem decyzję o rozszerzeniu powództwa do 817 mln z, ponieważ opinia instytutu naukowego wskazuje na znacznie wyższe, niż początkowo szacowano, kwoty dochodów utraconych przez TFL w latach 1996-2015 – mówi Marek Isański, który zmianę żądania skieruje do sądu w ciągu najbliższych dni.

Trudno stwierdzić, czy i jak duże odszkodowanie przyzna mu sąd. Proces jest we wczesnej fazie. Strony przerzucają się opiniami biegłych. Podnosząc tak drastycznie żądania przedsiębiorca ma też inny cel. Chce w ten sposób skłonić do rozmów ugodowych Prokuratorię Generalną, która w procesie reprezentuje skarb państwa.

- Na obecnym etapie sporu w interesie obu stron jest szybkie i efektywne uzgodnienie stanowisk – uważa Marek Isański.

Pozwoliłoby to uniknąć długotrwałego sporu i zapłaty przez państwo odsetek, które, według jego wyliczeń, wynoszą dziennie ponad 156 tys.  zł.

Od początku procesu skarb państwa nie wykazuje zainteresowania ugodą i kwestionuje zasadność roszczeń biznesmena.

W drugiej połowie lat 90. TFL było w czołówce branży leasingowej. Specjalizowało się w leasingu autobusów dla PKS. Fiskus zarzucił firmie wyłudzanie VAT, a Marek Isański trafił do aresztu. Po latach on i firma zostali oczyszczeni z wszelkich zarzutów. Firmy nie udało się uratować.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu