Agencja bez środków

Małgorzata Grzegorczyk
07-08-2006, 00:00

NIK podejrzewa, że agencja źle wydała 26 tys. zł. Resort gospodarki wstrzymał wypłatę 3,5 mln zł dotacji, bez której będzie jej ciężko.

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) nie dostała 25 proc. dotacji z Ministerstwa Gospodarki. Chodzi o nieprawidłowe wydanie środków w 2005 r., którego dopatrzyła się Najwyższa Izba Kontroli (NIK).

— Mogę tylko powiedzieć, że są problemy z uzyskaniem 3,5 mln zł czwartej transzy dotacji. Przygotowaliśmy plan awaryjny, poszukujemy rezerw, żeby zmieścić się w tym dużo mniejszym budżecie, ale rozmowy z resortem gospodarki wciąż trwają — podkreśla Andrzej Kanthak, od lipca prezes PAIIZ.

NIK na razie nic nie ujawnia.

— Kontrola „Realizacji rządowego programu promocji gospodarczej Polski do roku 2005” trwa. Informacja o jej wynikach zostanie podana do wiadomości publicznej na przełomie września i października — ucina Barbara Stasiak z biura prasowego NIK.

Złe oszczędności

Szczegóły zdradza Marcin Kaszuba, były wiceprezes PAIIZ, obecnie pracownik Ernst & Young.

— W tym czasie byłem na urlopie w PAIIZ, bo pełniłem funkcję wiceministra gospodarki, ale znam sprawę i popieram decyzję poprzedniego zarządu agencji kierowanej przez Andrzeja Zdebskiego. PAIIZ wydał pieniądze na promocję Polski podczas Roku Polski w Niemczech. Udało się zaoszczędzić 26 tys. Tę kwotę agencja przeznaczyła na organizowane również w ramach Roku Polski w Niemczech seminarium w Berlinie, na które zaproszono największe niemieckie firmy, takie jak MAN czy Mercedes. Odpowiednie dokumenty zostały przekazane do Ministerstwa Gospodarki, ale — być może ze względu na powyborcze zamieszanie — nie zostały one sprawdzone i podpisane — relacjonuje Marcin Kaszuba.

NIK stwierdziła, że złamana została ustawa o finansach publicznych.

— To nonsens, bo to by znaczyło, że środki przeznaczone na cel A zostały wydane na cel B. Tymczasem tu cel był ten sam — twierdzi anonimowa osoba związana ze sprawą.

Agencja do odstrzału

Najbardziej bulwersujące jest to, że karą za trudny do jednoznacznego potępienia błąd obarczana jest PAIIZ, dla której te 3,5 mln zł to być albo nie być.

— To świetnie, że NIK kontroluje, jak wydawane są środki na promocję Polski, bo zostaną ujawnione przypadki bezsensownego marnotrawstwa. Ale obcięcie PAIIZ dotacji to strzał w tył głowy. Myślę, że to zła wola NIK, że nie przyjęła wyjaśnień składanych przez wiele osób — komentuje Marcin Kaszuba.

— Gdyby okazało się, że faktycznie obcięcie dotacji to efekt przewinienia wykrytego przez NIK, byłoby to wielkim nieporozumieniem. W ten sposób karze się wszystkich obywateli i przedsiębiorców, bo bez promocji eksport nie będzie rósł tak dynamicznie, jak by mógł, a jest to bardzo ważny element wzrostu gospodarczego. Dynamika eksportu na jednego mieszkańca w Czechach czy Słowacji wciąż jest wyższa niż w Polsce. Nasza organizacja od 15 lat powtarza, że musimy promować Polskę — podkreśla Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, dyrektor departamentu eksperckiego w KPPP Lewiatan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Agencja bez środków