Blisko tysiąc związkowców z Kopalni Węgla Brunatnego (KWB) "Konin" SA przeprowadziło w poniedziałek dwugodzinną akcję protestacyjną. Domagają się od resortu skarbu decyzji, które przede wszystkim pomogą kopalni pozyskać inwestora i fundusze na budowę dwóch nowych odkrywek.
Jak powiedział PAP szef Międzyzakładowego Związku Zawodowego Górników (MZZG) w KWB "Konin" Tadeusz Czajkowski, powodem protestu jest brak efektów prowadzonych przez związkowców od kilku miesięcy rozmów i wymiany pism z Ministerstwem Skarbu w sprawie przyszłości inwestycyjnej konińskiej kopalni i planu rozwoju sektora paliwowo - energetycznego.
"Jeśli w najbliższym czasie nie będziemy mieli zapewnionych pieniędzy na budowę nowych odkrywek, to za trzy lata pracę straci ponad połowa załogi. Chodzi w sumie o blisko 500 mln zł, potrzebne na te inwestycje obliczone na dziesięć lat. Dlatego potrzebna nam jest pomoc resortu w pozyskaniu dobrego inwestora" - wyjaśnił Czajkowski.
"W poniedziałek na dwie godziny wstrzymaliśmy dostawę węgla do elektrowni +Pątnów+ i +Konin+. Ale jeśli nie doczekamy się konkretów ze strony ministerstwa skarbu, z którym rozmowy - ostatnia w miniony piątek - wciąż kończą się niczym, od przyszłego tygodnia rozpoczniemy strajk ciągły" - zapowiedział Czajkowski.
W ramach akcji protestacyjnej ok. tysiąca górników z kopalni "Konin" blokowało tory, którymi wagony z węglem z odkrywek dostarczane są do elektrowni "Pątnów" oraz "Konin". Towarzyszyła im grupa związkowców z Kopalni Węgla Brunatnego "Adamów" w Turku.
Według związkowców z konińskiej kopalni, jednym z rozwiązań mogłoby być przyłączenie jej do holdingu energetycznego BOT (Bełchatów-Opole-Turów).
Jak wyjaśnił PAP przewodniczący NSZZ "Solidarność" z turkowskiej kopalni Zdzisław Gadomski, w "Adamowie" nie można było na razie zorganizować takiej formy protestu, ponieważ nie odbyło się jeszcze w tej sprawie referendum dla załogi.
"Ale popieramy kolegów z kopalni +Konin+ i obecność ekipy związkowców z +Adamowa+ podczas dzisiejszej akcji jest tego wyrazem" - podkreślił Gadomski.
Protestu związkowców i przerwy w dostawie węgla nie chciał komentować rzecznik prasowy Zespołu Elektrowni "Pątnów - Adamów - Konin" SA (PAK) Maciej Łęczycki. Zapewnił jedynie, że dwugodzinna przerwa w dostawie węgla nie spowodowała zakłócenia w pracy obu elektrowni.
Magdalena Nienałtowska z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa powiedziała PAP w poniedziałek, że podczas piątkowego spotkania w Warszawie przedstawicieli związkowców z konińskiej kopalni z wiceministrem Piotrem Rozwadowskim, uzyskali oni zapewnienie, że minister "będzie miał na uwadze" ich problem.
"Natomiast o konkretach trudno było mówić ze względu na to, że jeszcze nie jest gotowy program dla sektora elektroenergetycznego" - dodała Nienałtowska.