Amerykanie świętowali, a Polacy znowu tracili

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 20-01-2009, 00:00

W poniedziałek miało być spokojnie i optymistycznie. Z powodu zamknięcia giełd w USA (urodziny Martina Luthera Kinga) z rynku zniknęły obawy, że Wall Street znowu okaże się katalizatorem spadków. Mimo to na warszawskim parkiecie nie brakowało emocji. Po piątkowym zamknięciu na plusie, pierwszym od siedmiu sesji, w poniedziałek na otwarciu mieliśmy kontynuację wzrostów. Jednak sielanka nie trwała długo. Wystarczyło półtorej godziny handlu, by indeksy zanurkowały.

Spadek naszych indeksów bolał podwójnie. Przez pierwszą część dnia staliśmy się jedną z niewielu giełd w Europie, które traciły. Na poniedziałkowe notowania cieniem mógł się położyć raport JP Morgan. Amerykanie znów skorygowali w dół prognozy PKB dla regionu Europy Środkowej. Według specjalistów JP Morgana polska gospodarka w tym roku przestanie się rozwijać. Pesymizm nie opuszcza inwestorów znad Wisły, którzy zdają się bagatelizować optymistyczniejsze prognozy. Tak też było i wczoraj, kiedy niemal jednocześnie z raportem JP Morgana na rynku pojawił się znacznie bardziej optymistyczny raport Komisji Europejskiej (przewiduje tegoroczny wzrost polskiego PKB o 2 proc.).

Ostatecznie na wczorajszej sesji WIG20 spadł wyraźnie poniżej 1700 pkt, tracąc aż 3,6 proc. Szukając na siłę pozytywów, można by wskazać niskie obroty. W centrum uwagi znalazły się spółki surowcowe. Orlen i Lotos okazały się jednymi z bardziej przecenionych blue chipów. Wpływ na przecenę spółek paliwowych mogły mieć pojawiające się sugestie o słabych wynikach tych rafinerii w czwartym kwartale ubiegłego roku. Do tego taniała ropa. Spekulacyjny popyt na surowiec zmniejszył się za sprawą zawieszenia broni w strefie Gazy. Wśród blue chipów czerwoną latarnią był Bioton.

Na przeciwległym biegunie znalazł się KGHM, który na spadającym rynku zyskiwał na wartości. Tu nie bez znaczenia była drożejąca drugą sesję z rzędu miedź w Szanghaju. Strategiczny metal zyskiwał na fali optymizmu, że plan prezydenta elekta Baracka Obamy pomoże wyprowadzić największą światową gospodarkę z recesji, co zwiększy popyt na metale.

Na szerokim rynku poniedziałkowym liderem spadków były Odlewnie Polskie. Na pierwszej sesji po opublikowaniu informacji o złożeniu wniosku o upadłość z możliwością układu kurs spółki tracił ponad 40 proc. Firma nie porozumiała się z kilkoma bankami, z którymi ma zawarte umowy opcyjne. Wczoraj oberwało się także Orbisowi. Jednak w tym przypadku powodem przeceny było obniżenie prognozy finansowej na najbliższe lata.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane