ANALIZA-Oferta publiczna PZU utrudniona, ale możliwa

INSTAL KRAKÓW Spółka Akcyjna
opublikowano: 2001-07-19 15:42

Christopher Borowski

WARSZAWA (Reuters) - Zatrzymanie byłego prezesa PZU Życie może skomplikować, ale nie powinno uniemożliwić planowanej oferty publicznej największej polskiej firmy ubezpieczeniowej PZU, sądzą analitycy.

Oferta planowana na początek czwartego kwartału, będzie największą ofertą na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w tym roku, sądzą specjaliści.

Budżet mógłby pozyskać aż pięć miliardów złotych ze sprzedaży 50 procent akcji PZU, który kontroluje 60 procent polskiego rynku ubezpieczoniowego. Z tego 21 procent trafi do inwestora strategicznego Eureko, a reszta do pozostałych.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i wyrządzenia szkody majątkowej dużych rozmiarów w firmie PZU Życie. Centralne Biuro Śledcze i UOP badają obecnie transakcje zawierane przez byłych szefów PZU i PZU Życia.

"Cena jest w tym wypadku najistotniejsza. Zatrzymanie Wieczerzaka jest szkodliwe i może obniżyć cenę, ale nie spowodowuje wycofania oferty"- powiedział zarządzający aktywami w jednym z funduszy emerytalnych.

Z kolei inny zarządzający w jednym z największych funduszy uważa, że zatrzymania byłego prezesa PZU Życie może ofercie pomóc.

"Jeśli skarb państwa przedstawi to w sposób inteligentny i pokaże, że nie ma już więcej trupów w szafach PZU, inwestorzy to kupią i może to być dobre dla oferty" - uważa zarządzający jednego z OFE.

"Jeśli ministerstwo będzie zbyt pazerne, oferta może nie dojść do skutku" - dodaje inny.

Nawet jeśli zatrzymanie Wieczerzaka nie uniemożliwi oferty publicznej PZU, na pewno pogłębi obawy, że politycy i prezesi niekoniecznie działają w najlepszym intereresie firm przeznaczonych do prywatyzacji.

Prokuratura ma czas do czwartku wieczorem na wystąpienie do sądu o aresztowanie Wieczerzaka i przedstawienie mu zarzutów. Sam Wieczerzak nie czuje się winny.

"Korupcja, jak ta domniemana w PZU, zmniejsza wiarę w nasze możliwośći prognozowania uczciwych zysków polskich firm" - powiedział Roger Garrett, menedżer w Citigroup Asset Management w Londynie.

SYTUACJA W PZU MOŻE SIĘ POLEPSZYĆ

Resort skarbu ponownie podjął działania mające przygotować PZU do debiutu giełdowego, gdy minister skarbu Aldona Kamela-Sowińska załagodziła spór z inwestorem strategicznym spółki - grupą Eureko.

Po wprowadzeniu PZU na giełdę udział Eureko w PZU wzrośnie do 51 procent z obecnych 30. Pakiet 30-procent akcji zachowa skarb państwa, zaś reszta znajdzie się w obrocie giełdowym.

Wieczerzak oraz były prezes grupy PZU Władysław Jamroży odgrywali główną rolę w próbach wyeliminowania Eureko z PZU. Takie działania podejmował także poprzednik Kameli-Sowińskiej.

Zdaniem analityków ich odejście z PZU w momencie gdy Eureko odzyskiwało kontrolę nad polską spółką oraz prawdopodobieństwo rozpraw sądowych, może wyjść na dobre PZU. Ich zdaniem PZU ma teraz szansę na profesjonalny, a nie polityczny zarząd.

"Problemy PZU mają już swoją historię i są dobrze udokumentowane. Pozostałe spółki z grupy Eureko mają dobre wyniki, a PZU ma wciąż imponujący udział w rynku" - powiedział Alastair Ryan, analityk UBS Warburg w Londynie.

"Nie powiedziałbym inwestorom, żeby się nie interesowali tą ofertą. Jeżeli cena będzie atrakcyjna, to się pojawią" - dodał.

Przedstawiciele Eureko, którzy często krytykowali posunięcia Wieczerzaka i Jamrożego, nie chcieli komentować ostatnich wydarzeń.

Osoba zbliżona do PZU powiedziała Reuterowi, że spółka chciałaby zdążyć z ofertą publiczną przed wyborami, po których ster rządu przejmie najprowdopodobniej Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

WYCENA WCIĄŻ NIEPEWNA

Analitycy i zarządzający aktywami nie chcą szacować wartości PZU, gdyż niepewna sprawa standardów księgowości używanych przez spółkę w ciągu ostatnich kilku lat uniemożliwia wyliczenia.

Kluczem do sukcesu przy ofercie akcji PZU może być jasno napisany prospekt, z wynikami zatwierdzonymi przez renomowanego audytora, tak aby zniknęły wątpliwości co do przejrzystości spółki.

"Ponieważ nie mamy wglądu do rachunków i ksiąg, będziemy musieli polegać na zdaniu renomowanych firm jak PriceWaterhouseCoopers czy Arthur Andersen, gdy podpiszą się pod wynikami finansowymi spółki" - powiedział Garrett z Citigroup.

PZU utworzył spore rezerwy na pokrycie nieściągalnych środków i na udzielone przez były zarząd kredyty.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))