Brak wsparcia banku, niechęć do bezpiecznych funduszy i odejścia zarządzających — to problemy wicelidera. Rywal jest o krok.
Pioneer i BZ WBK AIB — taki tandem od blisko pięciu lat rządzi polskim rynkiem TFI. W szczytowym momencie należało do nich 40 proc. rynku, obecnie kontrolują ponad jedną czwartą. Wkrótce na pozycji wicelidera może dojść do zmiany. Arka, czuje na plecach oddech ING. Jeszcze w styczniu dzieliło je 1,5 mld zł aktywów, obecnie tylko 400 mln zł.
— Chcielibyśmy być jak najwyżej w rankingu, ale to nie jest główny cel. Tym są wpłaty netto, szczególnie od klientów detalicznych. Jeśli dzięki temu uda się zwiększyć udział w rynku, to będziemy szczęśliwi — mówi Leszek Jedlecki, prezes ING TFI.
Bank nie pomaga
ING skraca dystans dzięki dobrej sprzedaży. Według wyliczeń Analiz Online w tym roku do jego funduszy napłynęło 490 mln zł, podczas gdy z Arki klienci wycofali 285 mln zł. ING pomaga bank, który w tym roku dwukrotnie zdecydował się na akcję sprzedażową. Zupełnie inaczej układają się relacje w grupie BZ WBK, gdzie TFI i bank nie grają razem.
— Niższa sprzedaż niż u konkurencji wynika z faktu, że w ostatnim czasie nie promowaliśmy funduszy dłużnych, którym sprzyjała koniunktura i które klienci kupowali najchętniej. Czyniliśmy to świadomie — jesteśmy przekonani o długoterminowej przewadze akcji, tak jak sądzimy, że ostatnie dobre wyniki funduszy długu były jednorazowe, a ich powtórzenie w przyszłości jest mało prawdopodobne — mówi Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI.
Władze banku funduszom akcyjnym mówią "nie".
— Na razie nie będziemy przesuwać pieniędzy z depozytów na fundusze. Nie sądzimy, żeby zaczynała się jakaś wielka hossa na giełdach. Sytuacja cały czas jest niepewna i zmienna. Chcemy być fair wobec klientów i nie namawiamy ich na niepewne inwestycje. Nie sprzedajemy funduszy z udziałem akcji. Chcemy natomiast pozyskiwać klientów na fundusze obligacje oraz rynku pieniężnego — mówi Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.
Zarządzający odchodzą
W wizji prezesa Morawieckiego jest jeden feler. Obligacje nie są silną stroną poznańskich zarządzających. Od lat biją konkurentów na giełdzie, ale w bezpiecznych lokatach nie.
— Jesteśmy liderem funduszy akcji, co potwierdzają zarówno wyniki naszych funduszy jak i najwyższa spośród konkurencji sprzedaż w ostatnim roku, która sięgnęła prawie 400 mln zł. Kiedy wzrośnie zainteresowanie funduszami akcji, znów będziemy zdobywać rynek — zapowiada Krzysztof Samotij.
Sytuację skomplikowały też zapewne wstrząsy w zespole. W ciągu roku z firmą rozstały się jej gwiazdy: Błażej Bogdziewicz i Piotr Przedwojski. W sierpniu odejdzie Łukasz Marach, który miał ich zastąpić.