Art deco trzyma wartość

EBE
opublikowano: 03-02-2012, 00:00

Pierwsze specjalistyczne aukcje biżuterii odbyły się w grudniu ubiegłego roku.

Wcześniej pierścionki, bransolety i brosze można było kupować tylko podczas licytacji sztuki dawnej i rzemiosła. Dotychczas najwyżej wycenionym przedmiotem był pierścień z platynoirydu z ponaddwukaratowym brylantem i osiemnastoma mniejszymi kamieniami o łącznej masie 0,9 karata. Jego wycena katalogowa wynosiła 102 tys. zł, ale zgłoszono jedynie ofertę warunkową, uzależnioną od ewentualnej zgody sprzedającego — 80 tys. zł. Kolejne pod względem wartości klejnoty licytowano powyżej cen katalogowych. Wszystkie też pochodzą z lat 20. i 30., co dowodzi, że biżuteria art deco wciąż budzi pożądanie. Za broszę z białego złota i platyny z diamentami zapłacono 46 tys. zł, tylko o tysiąc złotych więcej od ceny wywoławczej, ale platynowy pierścionek z brylantem o masie 1,45 karata i 20 mniejszymi brylantami przebijano od 25 tys. zł do 44 tys. zł. Emocje wzbudziła również platynowa bransoleta z 36 diamentami i pięcioma szafirami. Jej cena wzrosła z 38 tys. zł do 42 tys. zł. Największe przebicie — 167 proc. miał jednak pierścionek art deco z białego i żółtego złota z diamentami. Walczono o niego od 9 do 22 tys. zł. Na obu aukcjach wylicytowano klejnoty za 562 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EBE

Polecane