Asbis prognozuje wzrost

KL
opublikowano: 2011-02-24 00:00

Dystrybutor elektroniki stawia na marki własne, bo na nich najwięcej zarabia.

Dystrybutor elektroniki stawia na marki własne, bo na nich najwięcej zarabia.

Pokonaliśmy kryzys — ogłosił Siarhei Kostevitch, prezes Asbisu. Dwa lata temu spółka — jako pierwszy dystrybutor IT — ogłosiła słabe wyniki finansowe, tłumacząc je spowolnieniem gospodarczym i problemami z kursem walut. W 2010 r. udało jej się powrócić do rentowności. Miała 1,43 mld USD przychodów, czyli o 23,45 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 1,3 mln USD, podczas gdy rok wcześniej firma miała prawie 3 mln USD straty.

Dystrybutor elektroniki podał także, że mimo wszystko ucierpiał na walutach (1,6 mln USD). Wzrosły koszty sprzedaży i spadły marże brutto w przypadku niektórych dużych linii produktowych. Dlatego ma skupić się na produktach z wyższymi marżami, tzw. A-brandach (czyli markach z wyższej półki) i na markach własnych — Prestigio i Canyon. Te dają marże brutto nawet 2-3 razy wyższe.

— Będziemy inwestować w najbardziej zyskowne linie i optymalizować koszty — zapowiada Siarhei Kostevitch.

Asbis pokusił się o podanie prognoz finansowych na 2011 r. Chce mieć od 11,49 do 14,98 proc. wzrostu przychodów (od 1,6 do 1,65 mld USD) i zysk netto na poziomie od 6 do 7,5 mln USD.

— To prognoza przy założeniu, że na rynkach nie będzie mocnych wstrząsów — dodaje prezes.

Przedstawiciele Asbisu poinformowali również, że są zainteresowani przejęciem w Polsce. Na razie nie prowadzą jednak rozmów. Polska działalność spółki znajduje się w trakcie restrukturyzacji i ma się rozwijać organicznie.