Autostrady w czasie remontów powinny być tańsze

Jarosław Chałas
opublikowano: 17-09-2007, 00:00

Ustawa o drogach publicznych formułuje jedynie ogólną definicję autostrady w Polsce. Bardziej szczegółowe jest rozporządzenie ministra w sprawie autostrad płatnych, określające m.in. maksymalną prędkość oraz minimalną liczbę dwóch pasów ruchu na każdej jezdni. Niestety, wyłączenie pasa ze względu na roboty nie powoduje utraty przez drogę kategorii autostrady.

Umowy o przejazd autostradą płatną mają charakter umów adhezyjnych, czyli w zasadzie nie podlegają modyfikacjom i negocjacjom. Mimo to użytkownik może dochodzić od koncesjonariusza obniżenia opłaty za przejazd remontowaną autostradą, gdyż nie spełnia ona wymagań technicznych, a zatem umowa jest niewłaściwe wykonywana. Teoretycznie może również nie zapłacić, zważywszy jednak na organizację poboru opłat — koncesjonariusz może dochodzić od kierowcy całości opłaty, z tym że zatrzymywanie „niezadowolonych” kierowców byłoby bezprawne.

Rozwiązaniem problemu byłoby okresowe obniżanie opłat w czasie remontów. Spółki eksploatujące autostrady powołują się na regulacje prawne, ale pomijają milczeniem niewygodną dla nich możliwość zmiany stawek po uzgodnieniu z GDDKiA. Nie wdając się w rozważania, czy znowu zawinił ustawodawca, tworząc niespójne przepisy, czy też brak jest dobrej woli koncesjonariuszy — i tak cierpią kierowcy, wlokąc się na pełnopłatnej autostradzie.

Jarosław Chałas

radca prawny, kancelaria Chałas i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Chałas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu