Prawdopodobieństwo przyjęcia euro przez Polskę dwa lata po wejściu do Unii Europejskiej (UE) jest znacznie mniejsze, niż wynikałoby to z obecnej sytuacji na rynku finansowym, napisali ekonomiści amerykańskiego banku inwestycyjnego Bear Stearns w raporcie sporządzonym po rozmowach z przedstawicielami rządu w ubiegłym tygodniu.
„Uważamy, że Polska stoi w obliczu olbrzymich politycznych i ekonomicznych wyzwań i niebezpieczeństwa, że polski dług może w najbliższych miesiącach zostać znacznie inaczej wyceniony. Obserwujemy już ten proces na polskim rynku walutowym” – uważają ekonomiści Bear Stearns.
Wskazują przede wszystkim na niskie prawdopodobieństwo spełnienia kryteriów fiskalnych z Maastricht, czyli głównych wymogów dołączenia polskiej gospodarki do strefy euro.
„Obecne plany obniżenia poziomu deficytu budżetowego do poniżej 3% PKB w 2006 roku bazują na nierealistycznych prognozach wzrostu gospodarczego w tym okresie. Jednocześnie mamy widoczny brak politycznej woli do zaciskania pasa, aby spełnić kryteria z Maastricht w sposób trwały” – napisano w raporcie.
Dążenie Prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszka Balcerowicza do szybkiego wejścia do strefy euro to efekt braku zaufania do rządu, uważają ekonomiści banku. Balcerowicz - ich zdaniem - jest bowiem przekonany, że opóźnienie przyjęcia euro zwiększyłoby znacznie ryzyko „rozluźnienia” polityki gospodarczej wśród jej twórców i w rezultacie wzrost nierównowagi makroekonomicznej, finansowej i walutowej.