Można i trzeba obniżać w Polsce bezrobocie, ale trzeba m.in. obniżyć podatki, tymczasem wydatki z budżetu państwa są "szalenie rozdęte" - zauważył w TVN24 w czwartek w dniu gdy ogłoszono pakt stabilizacyjny w polityce prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz.
"Wiadomo co trzeba w Polsce zrobić aby np. obniżyć bezrobocie. Trzeba m.in. obniżać podatki, ale jak obniżać jeśli wydatki są szalenie rozdęte. Jeżeli się zwiększa wydatki, to nie można obniżać podatków tylko w jakiejś perspektywie trzeba będzie je zwiększać. Ja mam wrażenie, że trzeba zadawać po prostu konkretne pytania, jeżeli my jako obywatele nie chcemy dawać się wprowadzać w błąd. Jeżeli wszyscy się zgadzają - i ja do nich należę - że bezrobocie można i trzeba obniżać, to trzeba pytać w jaki sposób można obniżać podatki jednocześnie zwiększając wydatki budżetowe".
Pytany skąd wziąć wtedy pieniądze odpowiedział: "z naszych kieszeni, to jest oczywiste". Pytany zaś o tych, "którzy mówią: +Weźmy z NBP+", zauważył: "To ci, którzy chcieliby wrócić do praktyki PRL-u, tzn. wymuszania dodrukowywania pieniędzy, które jak wiadomo skończyło się gigantyczną inflacją".
Zdaniem Balcerowicza, obecny poziom inflacji w Polsce jest poziomem europejskim. Zauważył on jednocześnie, że "tego trzeba bardzo pilnować, bo nie jest tak, że jak się raz udało osiągnąć niską inflację, to bez czujności ona zawsze będzie niska, a szczególnie niebezpieczny jest okres kiedy ona z powodów przejściowych spada do niskiego poziomu".
Prezes NBP uważa, że przyczyn niskiej inflacji w Polsce należy upatrywać w zablokowaniu przez Rosjan eksportu polskiej żywności, w wyniku czego było jej więcej na rynku, co przyczyniło się do obniżki jej cen. Zdaniem Balcerowicza, wpływ miało także obniżenie marż na paliwa oraz wzmacnianie przez ministerstwo finansów złotego w momencie, gdy był on dość mocny.
"Jest bardzo ważne, żeby opierać się nie na tym co jest na bieżąco, tylko patrzeć w przyszłość i reagować na prognozy przyszłości i nie spowodować tego, że ze względu na różne krótko okresowe naciski podważy się to co udało się osiągnąć wielkim wysiłkiem" - mówił prezes NBP.